Blog
Takie sobie notatki
pink panther
pink panther Jeden z miliardów czyli nikt w
119 obserwujących 148 notek 1148545 odsłon
pink panther, 9 czerwca 2018 r.

Mężowie pani Mosbacher, Faberge i Armand Hammer czyli sukces a la USA.

7483 158 2 A A A

Pan minister Szczerski był łaskaw poinformować, że pan Prezydent RP przyjmie listy uwierzytelniające pani Georgette Moschacher ambasador USA w Polsce, więc już czytamy wiele artykułów o „dynamicznej biznes woman”, co to może dużo a nawet jeszcze więcej.
Zjeżdża do nas siedemdziesięciojednolatka zrobiona na „gorącą czterdziestkę piątkę” i „kobieta sukcesu”, której sukces, jak głoszą złośliwe pisemka kobiece w USA, sprowadzał się do hojnych odpraw w nieruchomościach i gotówce, których nie żałowali trzej bardzo dojrzali i obrzydliwie bogaci ex-mężowie podczas trzech kolejnych rozwodów.
 

A ponieważ po rozwodzie z panią Georgette wszyscy trzej zaraz się ożenili mimo zaawansowanego wieku z jakimiś innymi paniami, istnieje podejrzenie graniczące z pewnością, że wcale po pani Georgette nie rozpaczali. Co oznacza, że sukces pani Mosbacher  wg kryteriów rynku matrymonialnego  był taki raczej częściowy.


W ostatniej umowie rozwodowej Pani Georgette zawarowała sobie  prawo używania nazwiska męża – Mosbacher, co wskazuje na czerpanie garściami z doświadczeń innej „poszukiwaczki skarbów” w układach matrymonialnych –  pani  Pameli Churchill Harriman, zmarłej jako ambasador USA w Paryżu po opublikowaniu przez rozgoryczonego ghost writera Christofera Ogdena jej bardzo soczystej  biografii  pt. „Życie jak bankiet”.


Oczywiście dla dziewczęcia z przedmieść Chicago pozycja i kariera pięknej Pameli to niedościgły wzorzec, ale jak to mówią „jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma”.


  W USA nie ma stosunkowo młodych i obrzydliwie bogatych koneserów damskich wdzięków jak w swoim czasie Agha Khan czy ten cały Agnelli od Fiata ale są za to starsi i obrzydliwie bogaci rozwodnicy po dwóch żonach poszukujący rozkosznej dziewuszki, która umili jesień życia.


Trzeba się tylko zakręcić koło tematu czyli znaleźć się w miejscu, które nawiedza namierzony rozwiedziony i  wyselekcjonowany starannie pod względem dochodów, pozycji towarzyskiej i hojności przy poprzednich rozwodach. .


Wszystko zaczęło się  w roku 1969, kiedy po ukończeniu Indiana University i  krótkim postoju w Detroit, gdzie pracowała w agencji reklamowej, panna Georgette Paulsin pożeglowała do Los Angeles, gdzie jej brat George Paulsin w wieku lat 16 w roku 1965 załapał się do jednego odcinka serialu kryminalnego „FBI”. Następna szansa filmowa miała mu się trafić w roku 1971, kiedy zagrał w filmie „Simon, King of the Witches” (Simon, król czarownic). A potem został przykładnym prawnikiem.


Panna Georgette zainstalowała się w mieszkaniu brata i wdrożyła projekt upolowania bogatego męża, dzięki któremu została opisana na 181 stronie dzieła pani Charlotte Hays pt. „The Fortune Hunters: Dazzling Women and The Men They Married”. ( Łowczynie Fortun: Błyskotliwe Kobiety i Mężczyźni, Których One Poślubiły).


 Otóż dzieweczka lat 22  udała się do domu aukcyjnego Sotheby’s, gdzie akurat odbywała się aukcja memorabiliów słynnego filmu wojennego „Tora, Tora, Tora”. Tam zwrócił jej uwagę pewien koneser, który dokonał zakupu makiet kilku okrętów wojennych. Wysłała brata do recepcjonistki czy innej sekretarki, żeby dowiedział się o nazwisko kupującego. Ta odmówiła. Wówczas panna Paulsin oznajmiła, że jest dziennikarką Time Magazine i chce przeprowadzić wywiad z kupującym owe okręty.

Był to pan Robert C. Muir właściciel dużej agencji nieruchomości, lat 40, rozwiedziony, mormon.
Panna Paulsin zadzwoniła do sekretariatu firmy i przedstawiła się jako dziennikarka Time Magazine i że chce przeprowadzić wywiad. Pan Robert C. Muir zaprosił ją do ekstrawaganckiej restauracji a wtedy „dziennikarka” wyznała, iż nie ma żadnych związków z gazetą Time.


Pan Robert C. Muir miał się roześmiać wesoło i znajomość potoczyła się sympatycznie: rok randek i w 1972 ślub i pierwsze luksusowe gniazdko: dom  w Beverly Hills.  Było też dla młodej żony luksusowe auto podarowane przez zauroczonego małżonka, który przejeżdżając obok salonu Rolls Royce’a na Wildshire Boulevard usłyszał od żonki świeżej jak wiosenny poranek wyznanie sentymentalne, że „jako dziecko wyobrażała sobie siebie jadącą Rollsem tam i tu”. Kochający mąż cofnął samochód, wszedł do salonu Rollsa i kupił Żorżetce błękitny dwudrzwiowy kabriolet Corniche. Właśnie zaczęli produkcję w 1971 r. 


Sielanka trwała do roku 1975, kiedy pani Georgette Muir namierzyła znacznie bogatszego (i znacznie starszego)  kandydata na męża.  Był to urodzony w 1912 r. w Brooklynie muzyk samouk i handlowiec w branży kosmetycznej a z czasem właściciel firmy kosmetycznej Faberge Inc. , projektant linii kosmetycznych dla panów Brut, producent filmowy i kompozytor muzyki filmowej nominowany do Oscara i właściciel prywatnego samolotu: pan George Barrie z rodziny żydowskich emigrantów z Rosji.

Pan Barrie był już dwukrotnie żonaty: w latach 1936-1959 z panią Lucille Schlussel Barrie ( 2 dzieci)  a od roku 1960 z panią Glorią Barrie (1 dziecko).

Opublikowano: 09.06.2018 22:28. Ostatnia aktualizacja: 10.06.2018 01:12.
Autor: pink panther
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Ciekawski, prowincjonalny wielbiciel starych kryminałów.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Nareszcie. Bufetowa planowała parking  a ktoś inny przypilnował, żeby zmniejszyć Plac...
  • @Lesnodorski Prokuratura swoją drogą i a ta cała Krajowa Rada od koncesji telewizyjnych winna...
  • @Sarmata Popieram wniosek.

Tematy w dziale Polityka