2 obserwujących
29 notek
30k odsłon
240 odsłon

"Jak to z Kurskim było" - dowody przestępstw Kurskiego oraz "komisarzy politycznych" z PiS

Wykop Skomentuj4

Być może właściwiej byłoby strawestować tytuł znanej bajki M. Konopnickiej, na następujący: "Jak to z leniem było"? Bowiem Kurski to bez wątpienia leń (spóźnił się z ofertą, a całe życie "pracował" przy... dojeniu z "cycka" pieniędzy publicznych) oraz osobnik niezwykle pożądający – jak w owej bajce - "złota" (na samym początku dwukrotnie podwyższył sobie apanaże)!


Mój komentarz do audycji uznaję za zbędny; ale dodam jeden wątek, o którym zapomniałem podczas nagrania. Bowiem nie powróciłem - na zakończenie audycji - do wątku podjętego  (zapowiedzianego) na początku, o "jednym z najważniejszych sądów w Polsce" (Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia), w którym rozstrzyga się większość ewentualnych zarzutów wobec członków władzy państwowej. Ten Sąd jeszcze w marcu 2018 r. - gdy wydał słuszne postanowienie Prokuraturze Okręgowej (która była już dawno opanowana przez PiS i w grudniu 2016 r. odmówiła śledztwa) - był jeszcze "w miarę" normalny. Jednak musiał - co wydaje się oczywiste - zostać opanowany przez PiS także, w celu zapewnienia rządzącym... bezkarności! Prezesem tego sądu został więc Maciej Mitera; sędzia już "słuszny" i doświadczony, bo wyróżniający się "praktyką orzeczniczą" głównie jako... urzędnik Ministerstwa Sprawiedliwości! [Co prawda został powołany nawet 2-3 tygodnie wcześniej, w lutym 2018 r., ale "mojej" sprawy wówczas jeszcze najwyraźniej nie "dopilnował"; tym bardziej, że w owym czasie zajęty był głównie usilnym zabieganiem o wybór do nowej - już "słusznej" - Krajowej Rady Sądownictwa, co stało się 6 marca 2018 r., a 27 kwietnia "zasiadł" w jej prezydium oraz "objął" funkcję rzecznika KRS.] Nie mógł jej także już dopilnować z tego względu, że sędzia do rozpoznania  (w dniu 13 marca 2018 r.) naszego  ówczesnego zażalenia, był już wyznaczony. Zdążył jednak jakoś inaczej "wykazać się" – co do lojalności wobec swojego mocodawcy - bo jeśli mnie pamięć nie myli, to właśnie prezes Mitera wydał zarządzenie, na podstawie którego nie wpuszczono tego dnia do Sądu żadnego z kilku dziennikarzy, zainteresowanych rozstrzygnięciem tej sprawy!

Rok później, w lutym 2019 r. już ze spokojną głową "opanował" i "zadbał" o wszystko, bowiem w b. niejasnych okolicznościach, do sprawy mojego zażalenia został wylosowany(?) sędzia Marek Krysztofiuk, który "przypadkowo" jest przewodniczącym V Wydziału Karnego w tym sądzie, zaś tę funkcję powierzył mu - znowu "przypadkiem" - prezes Sądu (Art. 11. § 3 Prawa o ustroju sądów powszechnych).  [Jednak jedynym właściwym dla tej sprawy jest Wydział II Karny, zaś 3 sędziów z tego wydziału, biorących udział także w tym losowaniu... odrzucono?!] Jednocześnie w V Wydziale Karnym - znowu  "przypadkowo" - orzeka także sam prezes Mitera!

Być może wskutek wszystkich powyższych "przygotowań", nasze zażalenie - na Postanowienie prokuratury - "zaginęło" w Sądzie Rejonowym, bo od stycznia do marca 2019 r., mój pełnomocnik bezskutecznie próbował je tam zlokalizować i ustalić jego sygnaturę oraz termin rozpoznania. "Objawiło" się dopiero w kwietniu 2019 r., wraz z przesłanym... "zaocznym wyrokiem" (bo bez naszej jakiejkolwiek wiedzy), czyli Postanowieniem SR z dnia 5 kwietnia 2019 r. [Które załączam na końcu tekstu, dla zainteresowanych bliżej poziomem "słusznych" już sędziów, wykonujących zlecenia polityczne PiS-u!]

Tym samym została ostentacyjnie pogwałcona Konstytucja RP, w jej Art. 45 ust. 1: "Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd"!

Jak to zwykle bywa w PRL-bis, w tym postanowieniu nie brak elementów humorystycznych, dezawuujących "rżnięcie głupa", przez  "niezawisłego" sędziego Krysztofiuka! Zacytujmy go więc: "Z nagrania monitoringu wynikało wprawdzie, że jakieś dokumenty podpisywał też Paweł Gajewski, jednakże brak w materiałach oferty konkursowej dokumentów przez niego podpisanych." [Uściślijmy tu jeszcze, że podpisywał dokładnie jeden dokument i to ten włożono zaraz do koperty (z ofertą Kurskiego), którą niezwłocznie zaklejono i złożono wreszcie!] Ależ oczywiście, że ich brak - sędzio Krysztofiuku! - i nie może być inaczej, bo zgodnie z moimi zeznaniami w śledztwie (a także z tym, co stwierdziłem w audycji oraz - demonstruje monitoring),  w aktach nie mogły znajdować się "dokumenty przez niego (Gajewskiego) podpisane" (tj. nazwiskiem: "Gajewski"), ponieważ Gajewski na tym dokumencie (dostarczonym faksie, co widać na nagraniu) "poświadczył za zgodność z oryginałem" i… podrobił podpis zgoła innej osoby, ale uprawnionej do takiego poświadczenia! Tym samym sędzia Krysztofiuk w całości (choć niechcący) potwierdził mój zarzut sfałszowania dokumentu, a więc - być może - wcale nie musiał "rżnąć głupa", bo nim po prostu jest..?!

Post Scriptum 1 - Zaś w tzw. międzyczasie, TVPiS (na tę okoliczność - ma się rozumieć – tczewska!) piąty już dzień – od rana do nocy - "grilluje" zmontowane (ewidentnie) „straszliwe” nagranie Neumanna, który ponoć "rzygnął Tczewem" (choć mówił o działaczach PO w Tczewie) dwa lata temu!

KLASYCZNY GOEBBELS – powtarzana fraza: "rzygam tym Tczewem; rzygam tym Tczewem; rzygam tym Tczewem, itd."  (emitowana nawet z… pogłosem, w sobotnich "Wiadomościach"!) nieubłaganie wwierca się w móżdżki mikrocefalów..!
Więc zapewne przynajmniej połowa PiS-owskich pelikanów zna teksty Neumanna już na pamięć!

*****

Post Scriptum 2 – dla cierpliwszych i zainteresowanych dalszymi szczegółami afery Kurskiego:

Sygn. akt: II Kp 314/19
POSTANOWIENIE

Dnia, 05 kwietnia 2019 r.

Sąd Rejonowy dla Warszawy – Śródmieścia w Warszawie II Wydział Karny w składzie:
    Przewodniczący: SSR Marek Krysztofiuk

po rozpoznaniu na posiedzeniu w dniu 05 kwietnia 2019 r.
zażalenia pełnomocnika pokrzywdzonego Bogdana Czajkowskiego na postanowienie o umorzeniu wszczęcia dochodzenia
na podstawie art. 437 § 1 k.p.k.

postanawia

zażalenia nie uwzględnić i utrzymać w mocy zaskarżone postanowienie

Uzasadnienie
    Postanowieniem z dnia 14 grudnia 2018 r. Prokurator Prokuratury Okręgowej w Warszawie umorzył dochodzenie w sprawie:
I.    poświadczenia nieprawdy w dniu 15 września 2016 roku w Warszawie przy ul. Wiejskiej 4/6/8 przez pracownika Wydziału Podawczego Kancelarii Sejmu RP poprzez naniesienie prezentaty na kopercie z napisem „Zgłoszenie udziału w konkursie na stanowisko Prezesa Zarządu Telewizji Polskiej S.A.” złożonej przez kandydata, tj. o czyn z art. 271 §1 k.k. - na podstawie art. 17 §1 pkt 2 k.p.k. wobec braku znamion czynu zabronionego;
II.    użycia dokumentu poświadczającego nieprawdę w bliżej nieustalonym okresie nie wcześniej niż w dniu 15 września 2016 r. w Warszawie przy ul. Wiejskiej 4/6/8 przez kandydata na stanowisko Prezesa Zarządu Telewizji Polskiej S.A., tj. o czyn z art. 273 k.k. - na podstawie art. 17 §1 pkt 2 k.p.k. wobec braku znamion czynu zabronionego;
III.    podrobienia w dniu 15 września 2016 roku w Warszawie przy ul. Wiejskiej 4/6/8 nieustalonego dokumentu w celu użycia jako autentycznego przez asystenta kandydata na stanowisko Prezesa Zarządu Telewizji Polskiej S.A., tj. o czyn z art. 270 § 1 k.k. - na podstawie art. 17 §1 pkt 1 k.p.k. wobec braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu.
    Na powyższe postanowienie w ustawowym terminie zażalenie złożył pełnomocnik pokrzywdzonego Bogdana Czajkowskiego, wnosząc o jego uchylenie w całości i przekazanie sprawy do dalszego prowadzenia. Jako uzasadnienie swojego stanowiska skarżący wskazał, że organ prowadzący postępowanie przygotowawcze nie ustalił wszelkich okoliczności niezbędnych dla wszechstronnego wyjaśnienia przedmiotowej sprawy oraz niezasadnie przyjął, iż nie doszło do popełnienia przestępstwa poświadczenia nieprawdy.

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka