Bogusław Chrabota Bogusław Chrabota
55
BLOG

Czy Kwaśniewski po drinku pofrunie?

Bogusław Chrabota Bogusław Chrabota Polityka Obserwuj notkę 38

Domniemani politolodzy twierdzą ponoć, że na LiD straci po kijowskiej historii Kwaśniewskiego. Myślę, że się mylą. Nie straci, a zyska, pytanie tylko co?

 

Przede wszystkim cenne minuty w telewizji. To właśnie koledzy Kwaśniewskiego brylowali wczoraj w programach informacyjnych. Gdyby nie „alkoholowa afera” byłego prezydenta konwencja LiD ( z żenującą odzywką Borowskiego „Olek, mordo ty nasza…”) zapewne nie byłaby tak dokładnie eksponowana. Telewidzowie czekali na jakieś wyjaśnienia, albo przeprosiny Kwaśniewskiego. Zamiast nich otrzymaliśmy czysto propagandowe zapewnienia, że LiD wprowadzi Ukrainę do Unii i wielkie perskie oko, że aktywność na Ukrainie wymaga sporych poświęceń…

 

Czyli: z porażki sukcesik, bo przecież nie żaden wielki sukces; świadczy o tym dobitnie świetny humor i rozbawione twarze uczestników konwencji LiD.

 

To jeden z aspektów sprawy; drugi to pytanie, czy w istocie „alkoholowe” argumenty mają wpływ na szanse wyborcze polityków i ugrupowań. Doświadczenie uczy, że raczej nie. Osobiście nie pamiętam przypadku, by w Polsce na skutek takiej argumentacji zgasła jakaś większa kariera. W samego Kwaśniewskiego strzelano z tej strzelby już wiele razy. Nigdy z większym sukcesem. Historie z hotelu sejmowego, Białorusi, Charkowa, elektryzowały publiczność, ale nie przekładały się na statystyki poparcia.

 

Dlaczego? Pewnie dlatego, że kod kulturowy kraju  w którym żyjemy nie nakazuje potępiania w czambuł osobistości „na rauszu”. W szerszej skali myśli się o nich „swój chłop”,  a o ich krytykach, że to kabotyni.

 

Myślę, że i tym razem „alkoholowy” argument wobec Kwaśniewskiego jest błędem jego przeciwników. Zrobili z niego ofiarę przesadzonych zarzutów, a siebie pokazali w świetle raczej fałszywego wstydu. Zarazem wyciągnęli go na afisz.

 

Kwaśniewski w pięknym stylu skorzystał z okoliczności i zaproponował premierowi debatę przedwyborczą. Premier zaś, miast się żachnąć (z pijanym nie rozmawiam!) zgodził się na tę konfrontację.

 

Zatem jakie straty? Same zyski. W tym świetle kilka głębszych w Kijowie było niezłą inwestycją.

  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (38)

Inne tematy w dziale Polityka