Bogusław Chrabota Bogusław Chrabota
43
BLOG

Złapie Kozak Tatarzyna?

Bogusław Chrabota Bogusław Chrabota Polityka Obserwuj notkę 19

Dziś rozstrzygnie się odpowiedź na pytanie, czy debata Tuska z Kaczyńskim będzie najważniejszym wydarzeniem tegorocznej kampanii debatowej (bo przecież nie wyborczej, choć bardzo by się chciało), czy też pozostanie w pamięci jako przykry, nieważny epizod.

 

Bardziej prawdopodobny jest ten pierwszy scenariusz, bowiem staną (siądą) naprzeciwko siebie dwaj politycy, których tożsamość niestety w przesadny sposób opiera się na kontrze wobec przeciwnika; przynajmniej połowa Kaczyńskiego to niechęć wobec Tuska i odwrotnie, nie mniej niż połowa Tuska sprzeciw wobec Kaczyńskiego.

 

Bardziej wyrazisty jest w tym premier wielokrotnie puszczający do Platformy oko, że może byłaby i dobrym partnerem, gdyby nie jej przywódca. Tusk jest nieco mniej ad personam (może ze względu na nieuniknioną liczbę mnogą oponenta) i równie mocno bije w Kaczyńskiego, jak i w jego formację.

 

Nie wiem, który z liderów lepiej przejdzie do historii, nie mniej polityczna niechęć do siebie obu panów może w podręcznikach uchodzić za wzorcową.

 

Debata więc może przynieść iskrę, która spowoduje eksplozję tej beczki prochu!

Albo nie. Komu ta eksplozja by pomogła?

 

Myślę, że jeśli komukolwiek, to Donaldowi Tuskowi, któremu powszechnie zarzucano niemrawość i brak wyrazistości w kampanii. Oczywiście tylko wtedy, gdy sprosta wyprowadzonemu z równowagi premierowi. Jeśli się ugnie, nie wytrzyma retorycznie, albo argumentacyjnie, niestety może zafundować Platformie spory uszczerbek w sondażach.

 

Inaczej Kaczyński. Ten ma pełną świadomość, że elektorat PiS i przeważający obserwator telewizyjnych debat rekrutuje się z nieco starszych (zatem i emocjonalnie schłodzonych) grup społecznych, dla których konflikt, agresja, arogancja – są zazwyczaj nie do przyjęcia. To dzięki takiej masce Kwaśniewski wygrał niegdyś z Wałęsą. To ten sam wizerunek dał premierowi sukces w szczęśliwie dla PiS wyrównanej konfrontacji z Kwaśniewskim. Myślę, że i tym razem Jarosław Kaczyński zaatakuje siłą spokoju, równowagą, okrągłością.

 

Pewnie właśnie z tej przyczyny sztab PiS zażądał utrzymania sztywnego gorsetu redakcyjnego debaty, tak powszechnie krytykowanego po debacie Kaczyński – Kwaśniewski.Właśnie taki gorset daje szanse na utrzymanie przeciwników w ryzach. A tego domaga się wyborca Prawa i Sprawiedliwości.

 

Konkludując: jedyna szansa dla Tuska, to wybicie premiera z jego bezpiecznej okrągłości. Podpalenie lontu do beczki z emocjami. Skorzysta na tym bardziej niż premier.

 

Zaś wielką szansą Jarosława Kaczyńskiego jest psychiczna równowaga, bezpieczne poczucie politycznej przewagi, której – jak widzimy – w ostatnich dniach mu nie brakuje.

 

Więc, miły czytelniku… Dalej, przed ekrany!

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (19)

Inne tematy w dziale Polityka