Dziś kolejna debata. Zakładam, że jej rozstrzygnięcie dokonało się już w piątek. Tusk, który zdominował Kaczyńskiego nie będzie pewnie miał większych problemów z Kwaśniewskim. Pozostaje tylko pytanie o tempo tej debaty; czy przeciwnicy zafundują nam widowisko telewizyjne, czy też w obawie przed utratą punktów będą prześcigali się w uśmiechach i uprzejmościach.
Tusk powinien zachować formułę wypracowaną w czasie debaty z Kaczyńskim; ten sam ton, ten sam wizerunek, analogiczna metoda. Nie mniej, gdy dyskusja dotyczyć będzie stosunku do prl-owskiej przeszłosci i dziedzictwa SLD musi wyraźnie akcentować jednoznacznie antykomunistyczne stanowisko PO. W tej kwestii musi być wyrazisty i nie stawiać znaków zapytania. Oczywiście rzecz nie dotyczy potencjalnej koalicji z LiD.
Kwaśniewski? Jego sytuacja będzie niewątpliwie trudna. Tusk obiecał, że nie wróci do kwestii alkoholowych (nie-alkoholowych?) ekscesów Pana Prezydenta, ale właśnie na skutek tego oświadczenia, przemilczenie tej kwestii przez Tuska będzie dostatecznie wymowne.
Kwaśniewski ma zdecydowanie więcej do zyskania, niż do stracenia, dlatego zastosuje pewnie styl ofensywny. Mimo, że wynik debaty nie będzie miał większego wpływu na twardy elektorat LiD, były prezydent będzie w tym boju walczył o honor, będzie starał się dowieść, że zasługuje na poparcie, jakie wciąż utrzymuje w sondażach. Zatem musi się wzbić na szczyty swoich umiejętności retorycznych!
Problem w tym, że jego elektorat chyba nie jest specjalnie zainteresowany nadmierną ofensywnością lidera. Dotąd Kwaśniewski radził sobie z przeciwnikami zabiegami czysto wizerunkowymi; był technicznie sprawny, ale wygrywał układnością, wizerunkiem człowieka przyjaznego, grzecznego. Pewnie wie, że na tym polu ma w Tusku całkiem trudnego przeciwnika. Jeśli zdecyduje się na taki styl, debata może przerodzić się w salon!
A wtedy wygra gładszy. Wobec faktu, że lider PO jest na wznoszącej, zapewne w tak zdefiniowanym sporze zyska więcej punktów. Tak więc, konkludując, dzisiejsza debata to przede wszytkim ostatnia szansa byłego prezydenta. Albo Kwaśniewski sobie poradzi i odzyska wszytko, co stracił w ostatnich tygodniach, albo pokonany sam skaże się na polityczny drugi plan.
Zatem dzisiejsza debata będzie grą do jednej bramki. Walką o wszytko tylko jednego z przeciwników.
I głównie przez to będzie fascynująca!


Komentarze
Pokaż komentarze (46)