Bogusław Chrabota Bogusław Chrabota
69
BLOG

Czy Jarosław Kaczyński będzie nowym Lepperem?

Bogusław Chrabota Bogusław Chrabota Polityka Obserwuj notkę 32

Już raz przez chwilę nim był, kiedy z mównicy sejmowej rzucił mu to w twarz Donald Tusk. O ile jednak wtedy była to raczej sztuczka retoryczna, o tyle teraz postawione w tytule pytanie poważnie odnosi się do roli i miejsca PIS w opozycji.

 

Problem stawiam nieco w kontrze do większości komentatorów, którzy wychwalają pod niebiosa Kaczyńskiego, jako faktycznego likwidatora populistycznych LPR i Samoobrony. Owszem, jest osobistą zasługą Jarosława Kaczyńskiego usunięcie z parlamentu „przystawek”, nie mniej usunięcie ze sceny politycznej partii nie oznacza likwidacji ich dotychczasowego elektoratu. Jak wiadomo ów elektorat nie zniknął, ale został przyswojony jeszcze przed początkiem kampanii przez PiS.

 

Jak się to stało? Ano poprzez stopniowe przesuwanie retoryki i metody politycznej PiS w stronę radykalizacji i populizacji a la mode  L i S. Rzecz jasna nie obywało się to bez przesuwania akcentów; roszczeniowość Samoobrony zamieniono w ataki na elity, korporacje i system oligarchiczny, zaś narodowe zadęcie LPR w konsekwentnie narodową (nie pro-europejską) retorykę  premiera oraz ministrów: Szczygły i Fotygi.

 

Plan wykonano na tyle konsekwentnie, że na LPR i Samoobronę zagłosowali tylko ultra-lojaliści (członkowie partii i ich rodziny?).

 

W trakcie kampanii wyborczej owa radykalizacja i populizacja PiS narastały; punktem szczytowym była konwencja PiS w Janowie Lubelskim, gdzie premier Kaczyński krzyczał: „nie jesteśmy partią elit, jesteśmy partią zwykłych ludzi” i brutalnie rozdawał ciężkie razy wszystkim możliwym przeciwnikom politycznym. Jak widać po wyborach, metoda się sprawdziła; elektorat Samoobrony i LPR niemal w całości został „zassany” do PiS (stąd ten przyrost poparcia); problemem okazało się jednak, że pozbawiony sojuszników PiS ma większość wyborców przeciw sobie i musi przejść do opozycji.

Jaka będzie opozycja wg. PiS? Na razie słyszymy, że „zupełnie inna”. A więc jaka? Konstruktywna? Merytoryczna? Boję się, że nie. O ile PiS będzie chciał utrzymać elektorat, ba, sięgnąć w najbliższych wyborach po władzę, nie zrezygnuje ani z radykalizmu, ani z populizmu. Będzie musiał posługiwać się tą samą retoryką co w kampanii oraz głośnym i klarownym dystansowaniem się do rządzących. Jego przywódca musi się więc  w jakimś stopniu wbić w skórę Leppera i Giertycha. 

Czy zaś skóra przylgnie na tyle mocno, że widać spod niej będzie jeszcze odrobinę Kaczyńskiego?

To się okaże szybko, może już w przyszłym roku.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (32)

Inne tematy w dziale Polityka