Bogusław Chrabota Bogusław Chrabota
701
BLOG

Patriotyzm Tuska

Bogusław Chrabota Bogusław Chrabota Polityka Obserwuj notkę 73

Jeden z moich sympatycznych polemistów wpisał pod wczorajszym tekstem taki oto (WAŻNY!) cytat :

 „…W ankiecie na temat polskości opublikowanej w miesięczniku ZNAK w nr 11-12 z 1987 roku str. 190 Donald Tusk tak mówi o sobie: - Jak wyzwolić się od tych stereotypów, które towarzyszą nam niemal od narodzenia, wzmacniane literaturą, historią, powszechnymi resentymentami? Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten wzniosło-ponuro-śmieszny teatr niespełnionych marzeń i nieuzasadnionych urojeń? Polskość to niemoralność - takie skojarzenie nasuwa mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnie ochoty dźwigać... Piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski - tej ziemi konkretnej, przegranej, brudnej i biednej. I dlatego tak często nas ogłupia, zaślepia, prowadzi w krainę mitu. Sama jest mitem…” 

Tekst napisany dwadzieścia lat temu. Ale ważny, bo w tamtych czasach implikowany z jednej strony poglądami środowiska, które Donald Tusk współtworzył, z drugiej strony jego osobistym, ciągle jeszcze młodzieńczym buntem wobec przeciwległej strony opozycji antykomunistycznej, dla której próbował budować biegun. Pamiętam Donalda Tuska z tamtych czasów i wiem, jak wiele zrobił by odejść od tamtego wizerunku i tamtych poglądów. Nie mniej trudno zaprzeczyć, że środowisko gdańskich liberałów próbując przeorientować myślenie w stronę refleksji o gospodarce, o wolności indywidualnej, nieco na siłę wykazywało swój okcydentalizm, który musiał się wręcz karykaturalnie odróżniać od martyrologiczno-patriotycznych formacji ówczesnej prawicy. Zdarzało się liberałom posługiwać (trudno to inaczej nazwać) intelektualnym ekstremizmem, przesadą i prowokacją. Zamysł był czysto doktrynalny, więc nie do końca dogmatyczny. 

Ile szczerości było wtedy w słowach Donalda Tuska? Trudno powiedzieć, ale myślę, że wiele. Patronami intelektualnymi byli mu w pierwszej kolejności von Mises, Hayek i Friedman, a nie Jędrzej Giertych, Dmowski czy nawet Piłsudski. Reorientacja w kierunku wartości tradycyjnie patriotycznych przyszła później. W jego życiu wydarzył się katolicki ślub i przysięga sejmowa poparta słowami „tak mi dopomóż Bóg!” Można tylko znów spytać, na ile szczerze, na ile koniunkturalnie? A może po prostu wydoroślał, zmądrzał, zrozumiał, że świat obok to nie biegun czystej ekonomii, tylko żyjąca wartościami Ojczyzna? 

Trudno odpowiedzieć. Jedno jest ważne. Z takim bagażem przeszłych poglądów musi się zmierzyć z kwestią patriotyzmu, w przeciwieństwie do prezydenta i premiera (nigdy do cholery nie kwestionowałem, że patriotyzm wysoki jest ich naturalnym matecznikiem), nie tylko w sensie patriotyzmu dnia codziennego, ale również z patriotyzmem w jego sensie formacyjnym, narodowym i duchowym. Nie będzie to łatwe, bo ten patriotyzm to i szczególna narodowa celebra, polsko-centryczność, stosunek do komunizmu (szczerze – głęboki antykomunizm), Rosji, rozliczeń z poprzednią epoką, katolicyzmu, czyli wszystko to, co młody Tusk odrzucał. 

Paradoksalnie, świat tych tradycyjnych wartości jest lepiej zogniskowany w PiS, niż w Platformie i, by dobrze reprezentować Polaków, musi zrozumieć i przyjąć za dobre, co myślą i czują „mohery”, zaprzysięgli anty-komuniści i reszta elektoratu Prawa i Sprawiedliwości. Donald Tusk musi zdać ten egzamin, bo inaczej – co często zarzuca się prezydentowi – pozostanie zamknięty w mentalnym gettcie swojego elektoratu i do tej drugiej części Polski nigdy się nie przebije. Czy rozumie, że Polska to wieczna rzeczywistość na dwóch nogach, gdzie tradycjonalizm balansuje postępowość, wyznanie narodowe współzawodniczy z kosmopolitycznym, aksjologia konkuruje z pragmatyzmem? Niedługo zobaczymy. 

 

PS. W nawiązaniu do poprzedniego wpisu jedno wyznanie: TAK SAMO OBRAŻA MNIE LECH WAŁĘSA GDY ODZYWA SIĘ WULGARNIE BĄDŹ NIEUPRZEJMIE O PREZYDENCIE I PREMIERZE  JAK MINISTER ALEKSANDER SZCZYGŁO, KIEDY NAZYWA WAŁĘSĘ ZDRAJCĄ! 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (73)

Inne tematy w dziale Polityka