Z wypowiedzi premiera Donalda Tuska nie wynika nic, no może tylko tyle, lub aż tyle, że nie śni o panu Marku Belce. To już coś, ale za mało by taką wypowiedzią wspierać siebie i działania p.o. prezydenta i jednocześnie kandydata na prezydenta pana Bronisława Komorowskiego.
Szybkość, z jaką chce wprowadzić zmiany pan Komorowski świadczą o tym, że nie czuje się w siodle sprawowanej funkcji pewnie. Jakoś też nie widać by system bankowy cierpiał z powodu braku szefa NBP.
Nie mam nic przeciwko panu Markowi Belce, fachowcowi w swoim zawodzie i poglądach, różnych od moich, to prawda. Ale nie podoba mi się sposób działania pana Komorowskiego, działania bez mandatu.
Opór koalicjanta nie jest bez znaczenia i podtekstów. Pan Waldemar Pawlak nie chce zawłaszczania władzy przez Platformę, mając nadzieję na inne rozdanie kart po wyborach parlamentarnych. A z tym może być różnie.
A na koniec, skoro nikt z pytanych przez premiera Tuska nie mówi nic złego to jeszcze nie dowód, bo może nie zapytał wszystkich. Proszę się nie bać Panie Premierze. Kto pyta nie błądzi, prawda?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)