Po zapoznaniu się z papierowym zapisem, dokonanym przez komisję pani Tatiany Anodiny, przewodniczącej Międzypaństwowemu Komitetowi Lotniczemu, który to jak rozumiem, wg słów szefa MSWiA jest materiałem pomocniczym mogę stwierdzić, że sensacji nie ma, poza spektakularnym „k….mać” na końcu.
To tylko zapis słów, suchy, niemal obojętny.
Pozostaje jeszcze do wysłuchania zapis dźwiękowy, bo to on dałby obraz emocji i atmosfery, jaka panowała w kokpicie TU-154.
PS. Jeszcze dodam, za panem majorem Michałem Fiszerem, informacje z pozostałych rejestratorów byłyby komplementarnym obrazem momentu tuż przed i w trakcie katastrofy.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)