Nic się nie zmieniło, debata pomiędzy kandydatami na urząd Prezydenta RP przypominała mi egzamin semestralny na studiach.
Wciąż słyszałem w wypowiedziach odwołania do osiągnieć partii które reprezentowali kandydaci.
Pozytywne, ale zapewne tylko dla mego liberalnego ucha było to, że po raz kolejny usłyszałem powołanie się na ustawy o swobodzie działalności gospodarczej Pana Mieczysława Wilczka z ust pana Jarosława Kaczyńskiego.
Brak mi w tych debatach było wizji przyszłości rozwoju państwa opartego na swobodzie działalności gospodarczej, wszystko wskazuje, że u obu panów będzie mocny nacisk na kierunek socjalny a to wróży dalsze pogłębianie deficytu i zadłużanie naszych dzieci i wnuków.
W pewnym momencie Odniosłem wrażenie, gdy pan Jarosław Gugała odpytywał kandydatów o sprawy geopolityki, że to On jest tym który kandyduje.
A w podsumowaniu: Jeśli Pan Komorowski chce obronić wzrost gospodarczy Polski to mu podpowiadam mniej podatków a zgoda będzie budować nasze społeczeństwo.
Panu Kaczyńskiemu też to zalecam bo zwiększanie wsparcia ekonomicznego przez państwowy system pomocy doprowadzi do zubożenia wszystkich.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)