To sens postulatu „liberałów” z Platformy w wypowiedzi doradcy premiera Donalda Tuska w dzisiejszej audycji TOK FM pana Michała Boni.
Pan Michał Boni należy do tych osób, które nie wypowiadają się publicznie ot tak sobie a muzom. Kiedy „głośno myśli” podczas rozmowy w radiu (TokFM) o tym, ze kasa pustoszeje, że brak pieniędzy, że PKB niższe o 2-3% i w ”dłuższej perspektywie w grę wchodzić może podwyższenie składki rentowej lub podatków” to ja się obawiam, że znając pana ministra styl pracy, jest to już poukładane na tyle by o tym mógł mówić publicznie.
W przeciwieństwie do niektórych ministrów i polityków, pan Michał Boni jak coś mówi to jest to potem realizowane, dlatego taka niby nic nie znacząca wypowiedź zapowiada nam dociskanie przez państwo naszych portfeli.
I niestety mimo iż rozumiem pana Ministra, że chce zbilansować budżet, to jeśli nie chce pogłębić trudnej sytuacji, winien się mocno zastanowić na realizacją planu odwrotnego i nie tylko w resorcie skarbu a administracji państwowej.
Oszczędności na pewno wyjdą na zdrowie nam wszystkim, jeśli zaangażowałby się Pan Boni w projekt redukcji wzrostu urzędników państwowych, mniej poziomów decyzyjnych, mniejsze straty z tytułu błędnych decyzji, mniej rosporządzeń regulujących życie obywateli.
Idąc tą drogą za kilka lat bylibyśmy jeszcze zieleńszą ekonomicznie wyspą na tle pozostałych krajów Europy i sprawniejszym administracyjnie krajem, gdzie inwestowanie byłoby opłacalne. Ale przedewszystkim nam wszystkim byłoby lżej.
A kończąc powtórzę słynne hasło z nutą trawestacji:
oszczędnośći tak, wypaczenia (czyt. podwyżki podatków) nie


Komentarze
Pokaż komentarze (11)