Poza ciekawym wstępem do artykułu pani Gontarczyk, wyczytałem informację o nowych agendach, które ma powołać PE.
To klasyczny przykład rodem z gospodarki socjalistycznej walczącej o przejęcie i kontrolę nad społeczeństwem. Ale nie tylko, bo jest też sposobem na zmniejszenie bezrobocia poprzez zatrudnienie w sektorze administracji tym razem europejskiej, ale w modelu socjalistycznym.
Sygnał jaki wysłał nam PE jest jasny: nie ufamy krajowym agendom nadzorującym Banki, Ubezpieczalnie i Systemy Funduszy Emerytalnych, a ponadto damy zatrudnienie (za pieniądze europodatników rzecz jasna) sporej grupie ludzi.
Zastanawia mnie, kto, od kogo się uczył: Parlament Europejski od Platformy Obywatelskiej rządzącej wespół-zespół z PSL-em, (którym przybyło około 40 tysięcy urzędników i pracowników różnej profesji, z czego, jak broni się Rząd, tylko 16 tysięcy w administracji państwowej a reszta w samorządowej), czy odwrotnie.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)