Z jednej strony taką wiadomość należy propagować i mam nadzieję, że to przygrywka do tego by zreformować ZUS w kierunku uwolnienia nas od przymusu składek. Z drugiej natomiast nie mam żadnych złudzeń, co do intencji pana Derdziuka. To tylko zagranie PR’owskie, które ma za zadanie nas uspokoić, wywołać wrażenie, że martwi się i dba o swoich klientów/ emerytów, tych obecnych i przyszłych.
„ZUS woła o pomoc
Znienawidzony moloch kierowany przez Zbigniewa Derdziuka chce poprawić zarządzanie, kompetencje pracowników i obsługę klientów. Cud.
Na dźwięk nazwy Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) wielu przedsiębiorców truchleje, ale jeszcze więcej siarczyście klnie. Z tegorocznych badań CBOS wynika, że aż 60 proc. Polaków ocenia go zdecydowanie negatywnie. Gorzej wypada tylko Narodowy Fundusz Zdrowia (78 proc.).
ZUS więc uderzył się w piersi i prosi o… reformę. W tym celu ogłosił przetarg na opracowanie „naprawy standardów obsługi klientów i jakości świadczonych usług”. Chętni mogą się zgłaszać do 9 listopada. ZUS wybierze pięciu, których poprosi o złożenie ofert. Reforma ma się zakończyć w 2013 r.
Po tym liftingu mamy polubić ZUS. Zwycięzca przetargu ma wskazać słabe punkty Zakładu oraz zaplanować nowy model działania instytucji. Kierownictwo ubezpieczyciela oczekuje modernizacji zarządzania, wzmocnienia potencjału, poprawy jakości świadczonych usług i szkolenia pracowników.
Puls Biznesu 2010-10-18 05:45”
Nie mam złudzeń, bo ZUS przetarg ogłosi, finalistę wybierze i zapłaci, a my dalej będziemy w tym samym punkcie, z małą różnicą, że obsługująca nas pani lub pan będzie się milej uśmiechać, mniejsza o to czy szczerze. Ważne jest to, że reforma nadal nie zostanie przeprowadzona a puder nie jest dobrym lekarstwem na jątrzącą się ranę.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)