Na początku mojego wpisu zadam pytanie, które zadałem w dniu wczorajszym: jaka informacja, moim zdaniem ważna dla ogółu Polaków, nie zagościła na dłużej na pewnych portalach internetowych, lub w ogóle została zignorowana ?
Ano mogliśmy poczytać o wielu rzeczach, natomiast komunikat Urzędu Regulacji Energetyki o przewidywanym całkowitym uwolnieniu cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych od 1 stycznia 2009 roku nie był raczej szeroko komentowany.
Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: nie jest to wiadomość pozytywna dla przeciętnego Polaka, cud to nie jest, raczej przekleństwo, i jako taka w większości naszych obiektywnych mediów uznana została jako nienadającą się do szerszego rozpropagowania. I nie dlatego że nie jest ważna. Wręcz przeciwnie. Ale rządowi punktów nie przyniesie.
Poparcie dla PO w chwili obecnej, jak można wnioskować na podstawie ostatnich badań sondażowych, opiera się głównie na kontraście wobec stylu rządów PiS. W tzw. cuda, zwłaszcza w dziedzinie gospodarki i obiecanych znaczących podwyżek płac wierzy coraz mniej osób. Obniżki podatków, oprócz tych przeforsowanych przez PiS i zapisanych w ustawie, to lata 2010-2011. Zbliża się recesja, falę podwyżek na początku bieżącego roku odczuli wszyscy, i to dosyć znacząco. A to nie koniec. Przewiduje się kolejne 30% podwyżki gazu, podniesiono ceny energii dla firm, co przełoży się na kolejne podwyżki cen artykułów i usług. Inflacja rośnie. Nastroje wśród Polaków co do przyszłości pogarszają się.
Cała ta mieszanka, moim zdaniem może przełożyć się tylko na jeden efekt: spadek poparcia dla obecnie rządzących. Uśmiechy, mowa trawa o zaufaniu, i nawet sprzyjające media nie pomogą gdy ludziom żyje się coraz gorzej. Zwłaszcza przy tak rozbudzonych nadziejach. O polityce myśli się lepiej przy pełnym żołądku.
Przekonali się o tym pośrednio...Kaczyńscy. O początku lepszej sytuacji w naszym kraju można mówić od połowy 2005 roku. Od początku ich rządów było jeszcze lepiej. Czarne prognozy PO (paliwo po 5 złotych będziemy mieli za Tuska) się nie sprawdziły. Gospodarka nie spowolniła, choć trzeba też uczciwie przyznać że najlepszym rozwiązaniem na jej rozwój okazało się nie za duże interweniowanie w jej tryby. I chyba było to najlepsze rozwiązanie, gdyż duże grupy społeczne poczuły znaczące polepszenie swojej sytuacji. Część z tych ludzi podziękowały później PiS w wyborach. A część...
No cóż, może jest to teza kontrowersyjna ale uważam że mniejszy lub większy odsetek zaczął bardziej interesować się polityką, słuchać mediów, i ostatecznie uwierzyć m.in w zagrożenie demokracji, w której dotychczas aktywnie nie uczestniczył. A tym samym zagłosować na PO. W pogoni za pieniądzem i lepszym jutrem, lub co gorzej godnym przeżyciem kolejnego dnia, nie ogląda się na polityków i publicystów. Mając cięższy portfel, można odpocząć i poczytać gazetę. A tam natknąć się na krwiożercze postacie braci K. i błagalne głosy o powrót normalności..... Nie był to raczej duży procent głosujących, ale swoje znaczenie miał.
Nie chodzi mi wszakże oto aby ci ludzie nie zajmowali się polityką. Ale ich powodzenie w życiu codziennym, dostatek spowodował że byli oni łatwiejszym celem dla propagandy salonu: łatwiej mogli utożsamiać się z obrońcami demokracji niż nieudacznikami i ciemnogrodem.
A co czeka PO ? Raczej nic ciekawego. Procesy o których wspomniałem powyżej w pewnym momencie na pewno przełożą się na początek spadku sondaży. A nagła (choć ostatecznie jeszcze nie przesądzona) znacząca podwyżka cen prądu na początku 2009 roku, być może spowoduje prawdziwą lawinę.
I dlatego pewne wiadomości propagowane w chwili obecnej nie będą.
|
|


Komentarze
Pokaż komentarze