18 obserwujących
370 notek
355k odsłon
  327   0

Pozorność wyborów i rzeczywiste cele PiS

    Po 4 latach rządów środowiska politycznego zorganizowanego wokół premiera Jarosława Kaczyńskiego, które lubi nazywać siebie patriotycznym, nie ma już żadnych wątpliwości co do rzeczywistych celów ww. grupy.


Krótki rys historyczny.

    Drogę polityczną braci Kaczyńskich podzielić możemy na 3 okresy. Pierwszy, powiedzmy heroiczny, zamknięty w latach PRL to działalność opozycyjna względem okupacyjnych władz sowieckich, który zakończył się wraz z układem okrągłego stołu z 1989 r w ramach którego bracia znaleźli się w kręgu elit władzy politycznej 4 lata przed końcem okupacji. Drugi etap, to okres wpasowywania się w ww. elity jako trwały element systemu 3RP, przy budowie którego bracia Kaczyńscy brali czynny udział. Etap ten możemy nazwać przejściowym, zamknięty został powołaniem partii Prawo i Sprawiedliwość i upadkiem koncepcji szerokiego bloku odwołującego się do tradycji solidarnościowych gdzieś między końcem AWS a wyborami 2005 r. Trzeci okres to marsz do władzy, z wybijającymi się dwiema datami: tragedią roku 2010 i wygraną w 2015, którego zwieńczenie widzimy dziś. Okres ten to skrystalizowanie wokół Jarosława Kaczyńskiego obecnego obozu władzy, oparte na przejęciu symboliki patriotycznej i antykomunistycznej.

    Wybacz Szanowny Czytelniku, że nużę Cię na wstępie odgrzebywaniem staroci, jednak dla zrozumienia 4 lata rządów PiS niezwykle ważne jest wyjście poza ten okres a zwłaszcza zrozumienie, że PiS jako formacja polityczna nie jest niczym nowym, że ścisłe jądro tego środowiska rządziło i współrządziło w sumie 11 lat czyli ponad 1/3 trwania 3RP i że tak krytycznie diagnozowany stan państwa w którym żyjemy jest w sporej części „zasługą” tejże formacji (co najlepiej widać na przykładzie eksperymentu gimnazjów wprowadzonych przez rząd, którego częścią było obecne środowisko PiS a „odkręcone” 3 lata temu czy podobnej w przebiegu sprawie OFE albo obniżeniu wieku emerytalnego podniesionego przez rząd, którego ministrem był dzisiejszy wicepremier J. Gowin).

Piszę o tym aby uzmysłowić prosty choć nieoczywisty, być może, fakt iż w sensie historycznym polityka rządzącej obecnie ekipy w zdecydowanie większym stopniu jest kontynuacją polityki poprzednich rządów 3RP niż jej kontestowaniem o czym zgodnie (!) przekonuje nas aparat propagandowy TVP i TVN. Nie będę tu mnożył przykładów na poparcie powyższego jeśli trzy powyższe i chwila refleksji nie wystarczy, to szkoda Twojego czasu na dalsze czytanie Szanowny Czytelniku.

    Diagnoza 3RP, skrótowo ujęta w stwierdzeniu o patologicznym tworze postkomunistycznym, którą przez lata głosił, czy może raczej uszczegółowiał, Jarosław Kaczyński, wydaje się najpełniejszym i najtrafniejszym opisem rzeczywistości naszego państwa i społeczeństwa. W sytuacji kiedy niektóre elementy w niej zawarte stały się niemożliwe do ukrycia, nawet w postkomunistycznych mediach, jak np. wewnątrz kolonialna eksploatacja Polaków  (przez skutek, wywołaną przez nią emigrację) czy zagrożenie ze strony Rosji po 2014 r., logiczną konsekwencją stało się przejęcie władzy przez obóz ww. polityka, co nastąpiło w 2015 r. I tu niestety mam problem Szanowny Czytelniku, ponieważ to co napiszę sprzeczne jest z przekazem opłacanego w mld. zł rocznie aparatu socjotechniki, przekraczającego sprawnością szczytowe ociągnięcia komunistycznego państwa, choćby tylko z powodu ograniczeń technicznych, jak np. brak internetu, smartfonów, mikrotargetowania informacji czy inwigilacja googl, facebook itd.

    Otóż, po uzyskaniu władzy przez grupę Jarosława Kaczyńskiego diagnoza powyższa w swojej kluczowej części, czyli postkomunistycznego rodowodu patologii, odstawiona została na półkę z napisem „hasła bez pokrycia”. Praktycznym wyrazem tego jest brak procesu systemowej dekomunizacji, która, ze względu na wymóg skuteczności, oparta być musi o rozwiązania ustawowe ograniczające dostęp byłym komunistom i ich spadkobiercom do wpływu na przestrzeń polityczną, informacyjną, edukacyjną, kulturalną i ekonomiczną,  na reformie sądów, skutecznie wprowadzającej przestrzeganie prawa (niemożliwej bez głębokich zmian kodeksów i kadry sędziowskiej) zmianie systemu podatkowego (obniżenie represyjnych podatków i umożliwienie uczciwie pracującym Polakom kumulację kapitału), budowie od podstaw sytemu wyborczego i bezpieczeństwa państwa oraz złamaniu postkomunistycznego ładu medialnego, tak aby obywatele mieli dostęp do informacji a nie propagandy, choćby dwukierunkowej jak to ma miejsce obecnie. Jeśli brzmi znajomo Szanowny Czytelniku to tylko dlatego, że są to, w większości, obietnice jakie PiS złożyło przed wyborami 2015 r. a których nie dotrzymało. Dyskusję nad przyczynami powyższego (porzucenia zasadniczej części diagnozy, która w sposób najpełniejszy wydaje się opisywać postkomunistyczną rzeczywistość 3RP) odłóżmy na inny czas, skupmy się na faktach.

    Jeśli uświadomisz sobie te fakty, Drogi Czytelniku, odkryjesz, że Prawo i Sprawiedliwość na płaszczyźnie historycznej i realnych działań, ostatnich 4 lat, okazuje się być formacją, która wbrew deklaracjom nie kontestuje 3RP, czyli systemu narzuconego nam w 1989 r przez Rosję Sowiecką i ludzi jej aparatu okupacyjnego w celu utrzymania kontroli nad żywiołem polskim i zabezpieczenia własnych interesów. Można powiedzieć, że wręcz przeciwnie, swoimi działaniami modyfikującymi postkomunistyczny w swej istocie system, tak aby był bardziej przystający do drugo i trzeciorzędnych aspektów rzeczywistości, PiS utrwala patologiczną sytuację, w której realna władza, czyli kontrola przepływu zasobów oraz wpływ na kluczowe decyzje i procesy, znajduje się w rękach grup i środowisk narzuconych nam przez obce mocarstwo.

    Podsumowując, można stwierdzić, że rzeczywistym celem PiS, jaki wyłania się z tej ograniczonej, brakiem czasu i miejsca, analizy, nie jest likwidacja 3RP a wprowadzenie takich zmian, które dostosowałyby system postkomunistyczny do zmieniających się warunków, przy zachowaniu jego istoty, to jest przewagi i kontroli w rękach elit zainstalowanych w Polsce przez okupację sowiecką.

Wybory

Wnioski jakie wyłaniają się ze stwierdzenia, że PIS jest elementem systemu są oczywiste.

Po pierwsze, nie będzie żadnego realnego przyspieszenia, szarpnięcia czy jak inaczej nazwać dekomunizację (czyli likwidację sys. 3RP) nawet gdyby partia Jarosław Kaczyńskiego zdobyła 100 % miejsc w parlamencie.

Po drugie, głosowanie na PiS jest wyborem w kwestiach drugo i trzeciorzędnych, pozornych i odwracalnych, w istocie zaś jest wyrażeniem wotum zaufania dla postkomunistycznych władców, mówiąc kolokwialnie.

Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka