150 obserwujących
1887 notek
2696k odsłon
  8988   0

Piński dzwonił

   Skądinąd wiem, że sprawa z Lisickim nie jest tak krystalicznie czysta jakby się mogła z pozoru wydawać. Dla mnie jednak istota sprawy tej nie leży w prywatnych gierkach i słabościach tylko w przerażajacym procesie "odzyskiwania" przestrzeni publicznej przez obecną władzę lub jej domniemanych mocodawców. Procesie, który przejawia się zarówno poprzez ograniczanie wolności zgromadzeń jak i wolności słowa w wyniku wykupu tytułów przez krewnych i znajomych królika czy w przyszłości "monitorowaniu" przez ludzi Boniego krytyk rządu.

   Dlatego odpowiadając na apel Piotra Goćka ujawniam, Piński dzwonił i do mnie proponując mi rysowanie do "nowego" Uważam Rze. Nawet nie będę udawał, że oczywista odmowa była dla mnie decyzją łatwą. Tym bardziej, że straciwszy pracę mam poważne kłopoty finansowe. Moje przygody z URze z grubsza znacie. Tym bardziej jednak nie mogłem się zgodzić, bo odniosłem wrażenie (takie słowa nie padły ale moje wrażenie, moje prawo), że ktoś chce wykorzystać moją niechęć do Zawistowskiego i dać szansę rewanżu. Pieprzę takie gierki. Jestem wystarczająco dobry żeby pokonać Zawistowskiego i każdego innego nie zachodząc go od tyłu.

   Pismo przedprocesowe adresowane do Zawistowskiego, Lisickiego i Hajdarowicza (napisane przez dobrego człowieka, od którego nie mam pozwolenia na ujawnianie nazwiska) zawieszam na kołku. Zresztą i tak chyba nie ma sensu go teraz wysyłać. Tym nie mniej Rafale Zawistowski na dzień dzisiejszy, choć będę śledził to co robisz, idź i nie grzesz więcej. Możesz nie martwić się tym, że dziwni ludzie wykorzystają mnie w ten czy w inny sposób przeciwko tobie.

Lubię to! Skomentuj215 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale