Tam gdzie cień dębów
u progu gór
zasnął Gigant
lecz miał wstać
gdy przyjdzie czas obrony
I przyszedł czas i zagrał dzwon
i uderzyły trąby w ton
na trwogę
Gigancie wstań jakżeś miał wstać
pomocy Twojej nam potrzeba
Lecz Gigant przygnieciony
brzemieniem długich lat
nie mógł dotrzymać przyrzeczenia
i nie wstał jak miał wstać
I upadł tak ostatni bastion
i choć się w końcu zbudził Lud
to równie dobrze
znów mógł zasnąć
wyklęli go bogowie gór
Inne tematy w dziale Kultura