Okiem ogrodnika
Rodzina i społeczeństwo, czyli - jak żyć?
83 obserwujących
1353 notki
495k odsłon
92 odsłony

Grzech pierworodny

Wykop Skomentuj4

Kwestia „grzechu pierworodnego” jest trudnym zagadnieniem i wymaga głębokiego zastanowienia.

Do tematyki można podejść poprzez analizy tekstów odnoszących się do tematu, co jest kłopotliwe, gdyż należałoby znać języki w których zapisy powstały, a do tego uwzględniać znaczenie kontekstowe. Do tego zapisy, które są obecnie dostępne, są wielokrotnymi tłumaczeniami przenoszącymi treść z jednego języka na drugi; które teksty można uznawać za wiarygodne?

Druga opcja to kierować się nie tyle literą zapisu, co wyjaśnianiem w duchu idei – tu chrześcijaństwa. Tu też pojawiają się pułapki, gdyż idea jest „dopasowywana” do różnych doktryn związanych z nurtami w obrębie chrześcijaństwa, a niekiedy nawet stanowiącymi jego zaprzeczenie.

Kolejna kwestia dotyczy grzechu.

Grzech jest przekroczeniem prawa i występuje w judaizmie – w innych, równolegle występujących religiach nie występuje . Rewolucyjność wprowadzania tego pojęcia związana jest z przypisaniem prawu formy nakazu Boga, czyli Prawa Objawionego, co wiąże się z koniecznością indywidualnego przestrzegania i oceniania zgodności własnego postępowania z tym prawem.

Wcześniej podleganie prawu polegało na stosowaniu go w życiu publicznym – prywatnie była to domena nie podlegająca kontroli. (Występujący w Egipcie, ale też w zaratusztrianizmie osąd pod koniec życia kierował się kryterium właściwego, bądź niewłaściwego postępowania; nie używam tu określeń dobry/zły, gdyż to niewłaściwe kryterium).

Grzech pierworodny – w tak wyznaczonych ramach, to przeciwstawienie się Prawu Objawionemu jeszcze przed narodzeniem.

Bardzo trudna do akceptacji konstatacja: czy ma uzasadnienie w Ewangelii, czyli nauce Chrystusa?

Pierwsza wątpliwość dotyczy samego życia. Skoro bowiem człowiek rodząc się przeciwstawia się Prawu Objawionemu, to samo życie jest „niesłuszne”.

Można sądzić, że jest przeciwstawianiem się Bogu, a zatem powinno być karane (grzech – przekroczenie Prawa) i tylko Miłosierdziu Bożemu zawdzięczamy możliwość życia. To z kolei jest uwarunkowane podporządkowaniem się Prawu Objawionemu, gdyż tylko pod tym warunkiem udzielane jest nam miłosierdzie.

Bóg w tej interpretacji nie kieruje się Miłością, a Miłosierdziem.

Jak się to ma do chrześcijaństwa?

Dosyć wyraźna sprzeczność. Chrystus naucza o Miłości Bożej, czyli Bóg kieruje się Miłością, a to z samej swej istoty odrzuca możliwość istnienia Prawa Objawionego.

Innymi słowy: judaizm i chrześcijaństwo to idee sprzeczne, antagonistyczne względem siebie, gdyż opierają się na odrębnych koncepcjach życia.

Czy zatem w nauce Jezusa są jakieś uwagi mówiące o grzechu pierworodnym, a przynajmniej wskazujące na taką możliwość przy interpretacji dążącej do takiego uzasadnienia?

Znowu konieczne jest pewne szersze wyjaśnienie. Otóż obowiązuje narracja, że wszelkie zależności dotyczą i są związane z jednostkowym życiem. To jedno życie ma zapewnić warunki do osiągnięcia zbawienia – niezależnie jak to zbawienie interpretujemy.

Tymczasem w Ewangelii mamy scenę uzdrowienia paralityka, któremu Jezus mówi: ”Człowieku, odpuszczają ci się twoje grzechy”. (Łk. 5.20)

Jest dylemat, gdyż Chrystus tu akceptuje istnienie grzechu, czyli, pośrednio, można mówić o podleganiu prawu. Z drugiej – brak informacji, czy te grzechy popełnił ten człowiek podczas swego bieżącego życia i został za to ukarany paraliżem, czy też jest to wynik wcześniejszych grzechów. Bo przecież opisywane są choroby i śmierć dzieci (córka Jaira) i w tym wypadku chyba nie można mówić o grzechach przez nie popełnianych – ich przypadki można jedynie interpretować jako grzechy powstałe w poprzednim wcieleniu.

Czyli – nie można jednoznacznie odrzucić wcześniejszych wcieleń i popełnienia wtedy grzechu. W takim przypadku grzech pierworodny dotyczyłby (mógłby dotyczyć) nie przeciwstawiania się Bogu faktem urodzenia, a wcześniejszym przypadłościom.

Mamy zatem dwie koncepcje grzechu pierworodnego. Jedna to sam fakt woli pojawienia się na świecie, i druga – grzechy (ale można je nazwać też błędami) popełnionymi we wcześniejszych wcieleniach.

To zupełnie odrębne koncepcje.

Pierwsza zakłada konieczność zniwelowania przeciwstawianiu się Woli Bożej i druga – to odcięcie się od błędów popełnionych w poprzednich wcieleniach, czyli nie popełnionych przeciwko Bogu, a przeciwko własnemu rozwojowi.

Jaką wersję zaakceptowano w katolicyzmie na bazie rozważań Augustyna, który jest autorem koncepcji grzechu pierworodnego, który winien być niwelowany chrztem?

Augustyn dopiero w wieku dojrzałym stał się chrześcijaninem. Wcześniej przez długie lata był manichejczykiem. Tam obowiązywała doktryna walki dobra ze złem (dualizm), gdzie dobro – to świat ducha, a zło – świat materialny. Zatem pojawienie się człowieka w świecie materialnym jest odejściem od dobra na rzecz doświadczenia zła. Chrzest ma tu znaczenie odcięcia się od negatywnego impulsu woli powodującego pojawienie się w świecie materialnym. W sumie – koncepcja zbliżona (a w zasadzie tożsama) z judaistyczną.

Czy zatem sama idea chrztu jest błędna?

Jak widać – nie musi być interpretowana wg Augustyna. Do tego, jak wskazuję, może być odcięciem od błędów poprzednich wcieleń – jeśli uznajemy taką opcję.

Chrzest można też interpretować inaczej. Jeśli nasze życie jest oparte na Miłości Bożej, czyli dążeniem do współistnienia (miłość to pragnienie współistnienia), to chrzest oznacza odcięcie od skłonności wyboru drogi przeciwnej Miłości i skłonieniu do Drogi Miłości – względem wszystkich istot. Taka zaś przecież jest istota chrześcijaństwa.

W tym opracowaniu nie poruszyłem wszystkich kwestii. Wiele można poszerzyć i lepiej uzasadnić. Jednak celem jest przedstawienie odrębnej koncepcji rozumienia roli chrztu - grzech pierworodny jest tylko pewnym elementem służącym wyjaśnieniu.

Ciekaw jestem uwag polemicznych.


Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale