Okiem ogrodnika
Rodzina i społeczeństwo, czyli - jak żyć?
85 obserwujących
1370 notek
504k odsłony
  158   0

Biden a Polska z UE i Rosją w tle

Jaka będzie polityka nowej administracji względem Polski? Rząd łudzi się, że taka sama jak i Trumpa.


Faktycznie. Można przyjąć, że ta polityka nie ulegnie istotnym zmianom, ale...

"Ale" oznacza pewne niuanse istotnie wpływające na całokształt.

Oceniam, że Trump "doił" Polskę na wszelkie sposoby - zakupy sprzętu wojskowego po zawyżonych cenach, pokrywanie kosztu stacjonowania wojsk USA w Polsce, ale też pilnowanie amerykańskich "biznesów", czego przykładem jest interwencja Mosbacher w sprawie TVN.

Jednak, nawet widząc zachowania Dudy - można też dostrzec, że Trump traktował Polskę jako partnera.

Partnera kurduplowatego, mało ważnego i rozgrywanego jak pionek (konferencja antyirańska), ale jednak partnera, którego interesy w miarę możliwości były brane pod uwagę.

W przypadku Bidena, który nawet nie odróżnia Polski od Białorusi, decyzje będą scedowane na "deep state", a tu należy się liczyć, że będziemy zwykłym pomiotłem.


Wykorzystywanie przez Trumpa było w pewnym stopniu dopuszczalne z racji otwarcia na budowę Trójmorza jako opcji kompensującej wszechwładzę niemiecką w UE.  Wątpliwe, aby ten cel był uwzględniany przez obecną ekipę. Raczej żądanie dotychczasowych "powinności", ale bez jakichkolwiek ustępstw i zabezpieczeń. Gorzej. Należy się przy tym liczyć z naciskami o retoryce lewicowo-liberalnej i antynarodowej, co znajdzie poklask u naszej opozycji osłabiając polskie stanowisko.


Czy można się temu przeciwstawić?

Trudne zagadnienie. Wydaje się, że opcją jest pewne otwarcie na Rosję.

Stanowisko USA budowane jest na założeniu polskiego strachu i nienawiści do Rosji, dla których to emocji Polska gotowa jest do wielu poświęceń. Stanowisko uzasadnione historycznymi względami. 

To trzeba zamienić na pragmatyzm w relacjach.


Niedawno zamieściłem notkę "Reset w stosunkach z Rosją" - nie na zasadzie natychmiastowej realizacji postulatów, ale rodzaj antycypacji zdarzeń.

Gdyby w sferze publicznej - tu w TVP, czy Polsacie (TVN jest polonofobiczna i niewiarygodna), pojawiło się samo pytanie o stosunek do resetu polskich relacji z Rosją, a następstwem byłaby silna krytyka takiego poglądu, to w języku dyplomacji byłoby to zaznaczenie takiej opcji w sytuacji zbyt silnych nacisków na Polskę ze strony nowej administracji USA.


Konsekwencje.

Czy Rosja mogłaby podjąć dialog? Być może, gdyż zyskiem byłoby ustabilizowanie relacji na południoo-zachodniejj flance . Wraz z Polską mogłaby też w dialogu uczestniczyć Słowacja, Rumunia, Węgry i Czechy. Ustabilizowanie kwestii Białorusi.

Otwarta zostaje natomiast sprawa Pribałtyki, gdzie wystąpi konflikt interesów między Rosją, a Niemcami. Także Polska musi liczyć się ze zwiększonym naciskiem Niemiec, zwłaszcza na północy.

Pominięta jest Ukraina, ale na tym etapie każde jej włączenie będzie obciążeniem dla każdej strony, która to zrobi.


Czy wskazane działanie może być korzystne? Cóż - na tym etapie, to tylko domniemanie rozwoju sytuacji. Warto jednak takie opcje rozważać. Próby poszerzenia wpływu Niemiec na UE należy się spodziewać. Także zmniejszonego zaangażowania USA, które zapewne będą więcej sił musiały poświęcić sprawom wewnętrznym. 

Więc chyba warto.

Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka