Okiem ogrodnika
Rodzina i społeczeństwo, czyli - jak żyć?
98 obserwujących
1579 notek
561k odsłon
  36   1

Personalizm a polityka

Prowadzone są dyskusje o sytuacji światowej, ustroju państwa, a zapomina się o indywidualnym rozwoju. A przecież każdy sam odpowiada za swoje życie.

Jak ustrój państwa wpływa na indywidualny rozwój?

Postępujący totalitaryzm obejmuje coraz więcej dziedzin życia. Zakres wpływu możemy obserwować w najbardziej rozwiniętych państwach - tu ewidentnie przodującą rolę spełniają Chiny. Jednak ten proces gwałtownie przyspieszył w krajach "demokratycznych", gdzie "przyspieszenie" procesu jest szczególnie zauważalne w USA.

Utrudnienie rozumienia zjawiska wynika z kojarzenia wolności z dostępnością dóbr  - wydaje się, że skoro "możemy sobie pozwolić" na korzystanie z dostępu do wielu dóbr i usług, to tym samym powiększamy sferę wolności.

Przykładowo. Możliwość przemieszczania się z wykorzystaniem transportu indywidualnego dość jednoznacznie kojarzy się z wolnością.

Ale, po zastanowieniu, nasuwa się pytanie, czy rzeczywiście jest to wolność?

Takie rozważania. System totalitarny to taki, gdzie każda jednostka ma określone "miejsce w szyku". Ma uprawnienia związane z pełnioną rolą i stosowne obowiązki. Wolność może być tam rozumiana jak prawo do "wyjścia" z systemu. Tyle, że wiąże się to ze znalezieniem się poza nim. Czyli jednostka jest wyrzutkiem w takim społeczeństwie.

Systemy totalitarne są jednocześnie ksenofobiczne. W takiej sytuacji wolność ma bardzo pejoratywne znaczenie, gdyż prowadzi do traktowania takiej jednostki jako "podłoża", czyli niższego elementu struktury.

Taka sytuacja występuje w systemie chińskim, ale też w judaizmie, gdzie owszem, można wystąpić przeciwko wspólnocie żydowskiej jednak pod groźbą utraty "opieki". Zaś żydowska ksenofobia jest powszechnie znana.


Wolność ma pozytywny wydźwięk jedynie w personalizmie. Ale nic darmo. Tu obowiązuje zasada, że WOLNOŚĆ JEST PRAWEM (IUS) DO ODPOWIEDZIALNOŚCI.

Czyli - możemy samodzielnie, indywidualnie podejmować decyzje biorąc za nie odpowiedzialność nie wynikającą z zewnętrznych ograniczeń.


Rozważając ustrój społeczny ta kwestia jest zasadniczą dla wyboru: w jaki sposób ten ustrój ogranicza  wybory , które określają naszą drogę rozwojową.


W zasadzie - jest to cała istota personalizmu, gdyż określa możliwość i prawo do indywidualnego rozwoju.


Czy jest możliwy indywidualny rozwój prowadzony własną drogą nawet w najbardziej totalitarnym systemie? Taka możliwość zawsze istnieje, chociaż w ograniczonym zakresie. Z kolei polityka to ta dziedzina, która tworzy (powinna tworzyć) warunki realizacji indywidualnej drogi rozwojowej (personalizm) kształtując struktury państwa.

Jak widać istnieje nieustający konflikt między zakresem indywidualnych wyborów, a celami stawianymi przez wspólnotę.  Pomijam tu opcję, kiedy to struktura państwa narzuca cel wspólnotowy sprzeczny z potrzebami i oczekiwaniami społeczeństwa. Bo nawet przy akceptacji celu wspólnotowego zawsze będzie istniał element nacisku na jednostkę.


Coraz częściej pojawia się pogląd, że społeczeństwo (także polskie) jest bierne, nie włącza się w życie polityczne. I chyba jest to naturalne szczególnie, gdy cele wspólne są sprzeczne z potrzebami społeczeństwa blokując możliwość indywidualnej drogi rozwojowej. Narastające poczucie niezgodności dotyczące szerokich warstw społeczeństwa prowadzi do rozprzężenia i rozpadu wspólnoty.


Wniosek?

Tylko taki, że jedyną drogą jest określenie na nowo umowy społecznej. Czy chcemy pozostać przy personalizmie, czy będziemy już tylko totalitarnym pomiotłem.

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale