Okiem ogrodnika
Rodzina i społeczeństwo, czyli - jak żyć?
95 obserwujących
1631 notek
567k odsłon
  66   1

Polska, Rosja, Ukraina - drogi stabilizacji (2)

W poprzednim tekście pisałem o sytuacji z wygraną Ukrainy. Tu warto rozważyć opcje przegranej. To może być klęska totalna i jakiś rodzaj rozejmu z mniejszym bądź większym wskazaniem na strony.


Dla mieszkańców Ukrainy najlepszym rozwiązaniem byłaby klęska totalna tego państwa z jego samorozwiązaniem i oddaniem pod opiekę Rosji.

Podkreślę, nie poddanie się, a oddanie pod opiekę.

W czym rzecz? Ano w tym, że obecnie państwo ukraińskie ma olbrzymie długi z racji dostaw sprzętu wojskowego, a do tego znaczna część ziemi i praw do bogactw naturalnych jest w obcym ręku. Gwarantem tego – jest państwo ukraińskie.

Rozwiązanie państwa powoduje, że te zależności „idą się bujać” – nie ma jak i od kogo ich egzekwować.

Czy tracą na tym mieszkańcy?

Tu należy rozważyć „osiągnięcia” państwa ukraińskiego w ciągu 30 lat niepodległości. Co widać? Zniszczone szkolnictwo, system emerytalny, służba zdrowia. Wyprzedaż majątku narodowego do czego nigdy i żaden rząd nie ma uprawnień. Do tego zantagonizowanie regionalne między mieszkańcami.

Obecnie państwo opiera się na terrorze wewnętrznym opartym o chory nazizm połączony z judaizmem. Poziom życia mieszkańców cofnął się o kilkadziesiąt lat i to bez perspektyw na jakąkolwiek poprawę. O stratach z racji prowadzonej wojny nawet nie musi się wspominać.

Jak to się ma do rozwiązań organizacyjnych?

Rosja przejmuje już zajęte tereny – jako republiki w ramach federacji.(To żadna strata, bo i tak nie ma szans na ich ponowne przejęcie). Na pozostałych terenach tworzone są struktury lokalne (na bazie istniejącej administracji, ale po wykluczeniu elementu banderowskiego) i te struktury będą miały za zadanie zorganizowania referendum tyczącego dalszych losów. Być może Zaporoże i reszta Noworosji wybierze federalizację. Jednak reszta będzie dążyć do samodzielności – może jako Ruś (kijowska)?, a może powstaną odrębne struktury – z centrami w Kijowie i np. Lwowie, czy Równem.

Trudna, ale przynajmniej stabilna perspektywa.

Polskie odniesienia.

Polska musi zaakceptować tę sytuację – nie ma podstaw do interwencji. Może wystąpić oczekiwanie na udział w jakiejś misji stabilizacyjnej, ale w żadnym wypadku nie można zaakceptować federacji z Zachodnią Ukrainą. Takie ujęcie byłoby przejęciem odpowiedzialności za teren, co wiązałoby się z dużymi oczekiwaniami i to o charakterze roszczeniowym. Byłoby to też miejsce przetrwania dla postbanderowców, co wobec braku uregulowania zaszłości (Wołyń) stanowiłoby zarzewie niesnasek.

Być może należy wyrazić zgodę na pozostanie w Polsce uchodźców, ale pod warunkiem pełnej asymilacji; odbudowa Ukrainy wymagać będzie ich obecności na miejscu.

Polska pomoc dla nowego sąsiada powinna być ograniczona.

W zaistniałej sytuacji potrzebą chwili byłoby pogłębianie współpracy w ramach Trójmorza tak, aby ta struktura była samowystarczalna przynajmniej w podstawowym zakresie.

Problem Rosji.

Zaistniała sytuacja byłaby trudna dla Rosji i to pomijając wpływy zachodnie, które są pomijalne – nie mają już wpływu na ten kraj. Oczywiście – poza opcją konfrontacji na skalę globalną. Obecnie nastąpiło już tak duże rozdzielenie Zachodu od Rosji, że wpływy wzajemne są pomijalne.

Natomiast problemem będzie włączenie republik poukraińskich w strukturę Rosji. Tu występują duże różnice w organizacji życia społecznego. Ukraińskie swobody nawiązują w pewnej części do słowiańskich zasad współżycia, a to nie odpowiada rosyjskiej turańszczyźnie. Pojawią się napięcia, które uważny obserwator mógł zauważyć już dążeniach do odrębności Donbasu i Ługańska. Także Krym ma swoją odrębność i to samo pojawi się w Noworosji.

Czy Rosja jest w stanie przyswoić tę różnorodność? To może być zaczątek niestabilności systemu.

O co chodzi w tym wypadku?

Można dostrzec odrębne typy zarządzania społecznościami.

 System żydowski – to system gromadnościowy (Koneczny). Czyli taki, gdzie nadrzędna jest dbałość o własną gromadę. Na tej zasadzie działa Zachód – nadrzędna jest korzyść Narodu Żydowskiego. Nie liczy się dobro kraju, czy ludzi – ZAWSZE nadrzędnym będzie interes wspólnoty żydowskiej. Rosja ćwiczyła ten wariant od rewolucji i mimo prób dostosowania do warunków rosyjskich (duża swoboda ekonomiczna oligarchów żydowskiego pochodzenia), okazało się to niemożliwe do dostosowania. Obecnie usuwane są już resztki tego typu postaw. System dominuje na Zachodzie.

System turański (traktowany jako rodzimy rosyjski). Tu pełnomocnictwo udzielone przez „cara” pozwala traktować przydzielony zakres władzy jako wyłączną własność. W efekcie – liczy się tylko korzyść jednostki, która uzyskała uprawnienia. Ta jednostka decyduje jakie i komu należą się korzyści. Putin próbował dawać takie uprawnienia Rosjanom – turańczykom, ale przyniosło to negatywne wyniki społeczne (można to „wyczytać” z jego wystąpień wałdajskich.

Można sądzić, że Putin zdaje sobie sprawę z niewydolności systemowej, która musi doprowadzić z czasem do wewnętrznego kryzysu. Jednak wobec zagrożeń – konfrontacji z Zachodem, gdzie rozgrywka ukraińska jest tylko frazą, podtrzymuje turańszczyznę.

Gorzej. Wygrana na Ukrainie spowoduje wzmocnienie turańszczyzny, co chyba jest oczywiste.

Po naświetleniu opcji – warto przejść do dróg stabilizacji regionalnej.

Okaże się, że dla Rosji konieczną drogą jest przejść na system słowiański, który zachował się w Polsce.

Polega on na tym, że decydent jest zobowiązany do dbania o podległe mu struktury i własny interes, ale przy uwzględnieniu całościowego spojrzenia na społeczeństwo. Czyli w uwzględnieniu różnych interesów i zależności.

Wywodzi się to z roli „starszego rodu”, a poniekąd można to porównywać z chińskim „guanxi”.

Turańszczyzna zostanie wzmocniona po wygranym konflikcie, ale zarówno Putin jak i inne środowiska dostrzegają, że ta droga nie prowadzi do pozytywnych wyników. Mam tu na myśli Dugina, który dostrzega konieczność współpracy z ugrupowaniem , które musi powstać w Europie połudnowo-wschodniej. Czyli – Trójmorzem.

Powinna to być silna struktura, gdyż słabą Rosja będzie chciała sobie podporządkować. A jednocześnie korzystać z wzorców postepowań pozwalających na „uratowanie” Rosji z kryzysu wewnętrznego.

Sprawą oczywistą jest, że wzorcowe rozwiązania mieć będą polskie korzenie, stąd rosnące wpływy polskie w strukturze regionalnej, gdzie państwa poukrainne będą szukały współpracy z Trójmorzem.

To droga tworzenia się wspólnoty słowiańskiej. Długi proces i zapewne najeżony ostrogami wpływów zewnętrznych. Ale wydaje się być drogą .

Rozwiązania pośrednie, bez totalnego upadku Ukrainy, także będą kierować się do wskazanego celu. Będzie to jednak droga dłuższa, a najdłuższa przy wygranej.


Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale