Krzysztof J. Wojtas Krzysztof J. Wojtas
36
BLOG

Polska Prawa i Obyczaju (3)

Krzysztof J. Wojtas Krzysztof J. Wojtas Społeczeństwo Obserwuj notkę 7
Rzeczpospolita a trójpodział władzy.

W zasadzie to należy zacząć od stwierdzenia, że "Polska nie rządem, a prawem stoi", czyli ujmując to inaczej "Polski ustrój oparty jest nie na władzy, a na ładzie".

To zaś oznacza, że monteskiuszowski podział władzy nie przystaje do Rzeczpospolitej.

Rozpatrując zaś samą koncepcję trójpodziału władzy pomija się kwestię podległości wszystkich trzech członów władzy suwerenowi, którym jest król lub jego odpowiednik. I to król zatwierdza prawa ustanowione przez organ ustawodawczy.

Prawa wychodzące poza ten schemat nie są akceptowane. Owszem, może dojść do rewolucji, ale ta prowadzi do likwidacji istniejącego systemu. Ale nawet rewolucje kończą się powrotem do poprzedniej struktury - tak przecież było w Anglii, gdzie "usunięto" króla, a gdzie następnie przywrócono urząd nieco modyfikując uprawnienia, i podobnie we Francji.


Polskie struktury organizacyjne oparte są na zupełnie innych zasadach, aczkolwiek występuje podobieństwo instytucjonalne. Warto jednak pamiętać, że Prezydent RP nie zatwierdza ustaw uchwalonych przez Sejm, a jedynie przyjmuje je do wiadomości. Bo w Rzeczypospolitej wybierano króla, a teraz prezydenta, nie po to, aby  Polską rządził, ale by był strażnikiem praw i obyczajów Rzeczypospolitej. Dlatego król składał przysięgę, że będzie przestrzegał ówczesnej Konstytucji którymi były "pacta conventa".

Z kolei urzędnicy składający przysięgę (ślubowanie) przy podejmowaniu urzędu nie przysięgają Prezydentowi, ale Narodowi w obliczu Prezydenta jako osoby, która może kontrolować ich pracę.

Te uwagi wskazują odrębność polskich struktur organizacji życia publicznego i dopiero w świetle tych wyjaśnień można oceniać zakusy UE mające zniszczyć polską suwerenność.

Powtórzę twierdzenie z poprzedniej notki, że obecnie dalej istnieją w Polsce struktury Rzeczypospolitej, tyle, że coraz częściej nadaje się im inne znaczenie, a nawet (jak w przypadku sędziów) umocowanie.


Jak zatem mogą wyglądać zależności ustrojowe; zaznaczając, że Konstytucja z 1997 roku w wielu punktach narusza, albo przynajmniej umożliwia interpretację niezgodną z duchem praw Rzeczypospolitej.


Przede wszystkim - odrzucić należy "trójpodział władzy" jako przesłankę dla stanowienia struktur państwa. Pełnię władzy posiada Naród i to Naród decyduje o porządku prawnym.

Ład ustawodawczy decyduje o kształcie struktur, czyli o ładzie rządzenia i ładzie rozsądzania sporów. Takie ujęcie sugeruje, że wzmocnienie roli referendum jest konieczne. W zasadzie celowa byłaby likwidacja Sejmu, który i tak obecnie nie ogarnia problemów kraju i jest jedynie maszynką do głosowania.

Słusznym w tym wypadku byłoby stworzenie innych zasad głosowania - przede wszystkim głosowanie powinno mieć charakter walny, czyli udział w nim powinni mieć ci, którzy są zainteresowani. Prosto można to osiągnąć poprzez konieczność zarejestrowania woli głosowania; uprawnieni są wszyscy obywatele, ale głosują ci, którzy chcą.

Obecny system stworzył sytuacje patologiczne, gdyż obecna większość rządząca uzyskała poparcie nie większe niż 38 % społeczeństwa i może decydować o zmianach w kraju, gdy w referendum ponad 40 % obywateli wypowiedziało się w sprawie np. migrantów , a ich głos nie jest brany pod uwagę.


Wprowadzając referendum jako stanowiące prawo konieczna jest też zmiana innych organów państwa. Tu wydaje się, że naturalnym jest system prezydencki (w tym kierunku została zmieniona Konstytucja Kwietniowa),  gdzie Prezydent sprawuje pieczę nad ładem Rzeczpospolitej i to on powołuje rząd. W gestii Prezydenta powinno też być sądownictwo traktowane wszak nie jako władza, a jako struktura rozjemcza.

W notce "Reforma sądownictwa - opcja" sugerowałem bezpośredni wybór Sędziów Ziemskich i prezesów sądów powiatowych/rejonowych, gdzie to oni zatrudnialiby sędziów swej jurysdykcji. Oczywiście - nadzór nad funkcjonowaniem struktury powinien być w ręku Prezydenta, ale ślubowanie wierności prawom Rzeczypospolitej powinno odbywać się przed przedstawicielami władzy lokalnej odpowiedniego szczebla.


Zarys tej struktury organizacyjnej znacznie skraca drogę decyzyjną w sprawach bieżących, ale wydłuża w przypadku decyzji znaczących dla funkcjonowania państwa.

Zasadniczym problemem  jaki się pojawia jest utworzenie różnego rodzaju instytucji kontrolnych, czy też blokujących decyzje mogące prowadzić do patologii, degeneracji struktur, czy wręcz zmian ustrojowych. To "pole dyskusji".


Warto przy tym dostrzec, że system ten byłby podobny do amerykańskiego (USA). Z pewnymi odmiennościami, ale jednak. Pytanie: czy twórcy systemu USA wzorowali się na rozwiązaniach I RP i w jakim zakresie?.



członek SKPB, instruktor PZN, sternik jachtowy. 3 dzieci - dorośli. "Zaliczyłem" samotnie wycieczkę przez Kazachstan, Kirgizję, Chiny (prowincje Sinkiang, Tybet _ Kailash Kora, Quinghai, Gansu). Ostatnio, czyli od kilkudziesięciu już lat, zajmuję się porównaniami systemów filozoficznych kształtujących cywilizacje. Bazą jest myśl Konecznego, ale znacznie odbiegam od tamtych zasad. Tej tematyce, ale z naciskiem na podstawy rzeczypospolitej tworzę portal www.poczetRP.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo