34 obserwujących
513 notek
876k odsłon
  691   9

Czy Van Leyen - to tuba propagandy Berlina?

   Właśnie ukazał się na stronach Deutsche Welle tekst o nowym polskim ambasadorze w Niemczech. Przy okazji nie szczędzono slow krytyki pod adresem poprzedniego ambasadora prof. Andrzeja Przylebskiego. Nazwano go tam „tubą pisowskiej propagandy”, „był postacią kontrowersyjną ze względu na swoje wypowiedzi”. „Zapamiętano jego typową dla rządzącej partii PiS krytykę wobec ‚niemieckiej arogancji' wobec Polski. Publicznie krytykował osoby pełniące urzędy, jak prezydent RFN czy przewodniczącego Trybunału Konstytucyjnego. Regularnie robił wyrzuty niemieckim mediom z powodu ich relacji na temat polityki rządu PiS.” 

   Prof. Andrzej Przyłębski jest filozofem, znawcą i badaczem filozofii niemieckiej, a jego wystąpienia robiły wrażenie na niemieckich elitach bo wiedział co w niemieckiej duszy gra. Krytyka z jaką się spotyka, to prymitywne obelgi, niegodne poważnej publicystyki ale i ta jak widać zeszła w Niemczech na psy. 

  Ambasador ma być przedstawicielem państwa, które reprezentuje zatem krytyka pod jego adresem jest krytyka władz polskich. Liczenie na to, że nowy ambasador będzie reprezentował jakieś inne stanowisko, będzie dla Berlina grzeczniejszy i bardziej usłużny to liczenie na ambasadora nielojalnego wobec Polski. 

   Natomiast pani komisarz Urszula Von Leyen zachowuje się jak lojalny ambasador Niemiec w UE , usłużny wobec kanclerza i nie dopuszczający krytyki pod adresem Berlina, jak to stalo się podczas wystąpienia europoslanki Beaty Szydło -  a nie jak przedstawiciel wszystkich europejskich państw. Słowa krytyki pod adresem ambasadora Przyłębskiego bardziej pasują do oceny zachowania i postępowania komisarz Van Leyen. Nie reprezentuje ona interesu UE  i dlatego złym pomysłem okazał się jej wybór.  Nadużywający trunków Junker nigdy nie pozwolił sobie na zachowania jakich dopuszcza się pani Urszula z Berlina. Był rozjemcą, łagodził napięcia, prowadził dyplomację miękką. 

  Dzisiaj w osobie komisarz Van Leyen widzimy jasno jak na dłoni nadzorcę niemieckich interesów i niemiecką propagandę. Niemcy dzisiaj nie mają jednak Europie zbyt wiele do zaoferowania. Wpakowały UE w kryzys energetyczny, brakuje im inicjatywy wobec wojny na wschodzie i widać gołym okiem, że Niemcy już nie pociągną Europy ekonomicznie, bo dominuje niemiecka chciwość. I każde państwo musi sobie radzić samo. 





Lubię to! Skomentuj52 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka