bren bren
315
BLOG

Święta i praca

bren bren Rozmaitości Obserwuj notkę 23

Sporo było w ostatnich dniach o świętości, i będzie. Niemało też kwestionowania świętości; awangardowo i oryginalnie. Są podsumowania, bardziej czy mniej powierzchowne, ale i one – nawet w najdrastyczniejszym skrócie – ukazują ogrom dokonań Jana Pawła II. Ogrom pracy.
Sgosia napisała notkę Oswojony 1 maja, łącząc beatyfikację z nadzieją na przywrócenie godności święta pracy. Godności pracy.
A ja przypominam sobie wrażenie, jakie niegdyś zrobiły na mnie wspomnienia grona przyjaciół Wojtyły z lat 50. Z wakacji, czyli wypoczynku.
Nie wszystko z tego bardzo obszernego materiału (notatki, zdjęcia, dokumenty, nagrane relacje ) zostało opublikowane w albumach itp. To zróżnicowany, a zarazem niezwykle spójny przekaz. Z każdego fragmentu można się wiele nauczyć. Nawet nie będąc zainteresowanym świętością. Z mnóstwa konkretów wyłania się także obraz epoki, w której przygotowanie spływu kajakowego wymagało trudnych dziś do wyobrażenia wysiłków. Wszystko trzeba było „zdobywać”, „organizować” podstawowe elementy turystycznego ekwipunku. O pokonaniu innych, mniej przyziemnych trudności, nie wspominając.
Fascynujący jest sposób podejścia i do tych uciążliwych zabiegów, i do spraw niezbędnych również dziś – wyznaczenia trasy czy podziału funkcji. Wszystko rozplanowane w najdrobniejszych szczegółach, i w dowcipnej formie. Każdy był odpowiedzialny za przydzieloną mu cząstkę zadań; Intendent, Admirał… Niezbędna do wykonania w każdych warunkach praca służy wypoczynkowi – przed bardziej wymagającą pracą. I po niej. Nieprzerwanie towarzyszy temu odpowiedzialność. Nie – nużąca i trudna do uniesienia, ale wspomagająca radość.
Widać z tych wspomnień, jak w naturalny sposób przenikają się różne, pozornie odległe elementy. Wysiłek fizyczny i chwile zadumy, sport i modlitwa, kontakt z przyrodą i zmywanie naczyń, rozmowy i cisza, wiosłowanie i zmęczenie, które jest odpoczynkiem. Codzienność i wielkość. Wszystko ma sens; i prosty i wielki. Wszędzie czuć samodyscyplinę. Każda chwila, intensywnie przeżywana, jest ważna, i każdej nadawana jest wartość. Ale wartości nie nadają się same.
To wszystko takie proste, zwyczajne. Wakacje, które nie są „zabijaniem czasu”. Życie, które nie jest marnowaniem czasu. Ufka w notce Stało sięnapisała: „A nam jest trudno Mu dorównać. Bo był za doskonały. Ale przecież każdy może się starać. I za to staranie się kiedyś zostaniemy rozliczeni”.
O tyle jest nam łatwiej w tych staraniach, ile potrafimy skorzystać z wzorca. Jeśli ktoś umie dostrzec tylko medialne obrazki – tyleż skorzysta. Tylko czemu musi je zapamiętale roztrząsać? Skoro nic poza tym go nie obchodzi, jeśli wzorca nie zna, może nauczyłby się, jak wypoczywać. A przynajmniej zamilkł. Przestał zajmować się kimś, kto nie jest dla niego wzorcem, i kto w ogóle – jego zdaniem – nie zasługuje, by się nim zajmować. Byłoby miło, gdyby choć na jeden dzień ustało lepiej czy gorzej płatne ujadanie.
To, oczywiście, mrzonki. Ci, którym świętość niepotrzebna, akurat nią zajmować się muszą. Nic do powiedzenia nie mają, ale mówić muszą. Ich nieprzerwany trud ma potwierdzić, że cudów nie ma.
cuda są
jedynie dla tych co kochają
Pan Bóg dobry dobry dla tych którzy wierzą w cud

 




 

bren
O mnie bren

Nie ma takiego poświęcenia, na które by się człowiek nie zdobył, byle tylko uniknąć wyczerpującego wysiłku myślenia. /sir Joshua Reynolds/

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (23)

Inne tematy w dziale Rozmaitości