Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen
151
BLOG

Duch sportu

Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen Polityka Obserwuj notkę 8

Tego dnia wiadomości podały informację z dziedziny sportu jako pierwszą.
- Stało się - powiedział drżącym głosem prezenter. - Padł ostatni bastion w dziedzinie sportu. Już wcześniej zdarzało się, że kobiety bywały lepsze od mężczyzn. Że na igrzyskach paraolimpijskich pobito rekord  zwykłych igrzysk. Wreszcie nadszedł czas, kiedy to sportowiec, stojący na straconej jakby się zdawało pozycji, niepełnosprawny, wygrywa z pełnosprawnymi. A to miało miejsce dzisiaj, na zawodach lekkoatletycznych!
I pokazano materiał filmowy. Facet ze sztuczną ręką rzucił dyskiem najdalej ze wszystkich. Okazało się, żr trakcie kręcenia się ręka wysuwała się na dwa metry i dysk leciał o wiele szybciej niż u pozostałych zawodników.
- To oszustwo! - zakrzyknęli zgodnie Hiobowscy przed odbiornikiem telewizyjnym.
- Cóż... - rozłożył ręce zaproszony do studia ekspert. - Po prostu takie czasy. Po epokach dopingu medycznego, chemicznego czy nawet biologicznego nadeszła era dopingu mechanicznego.
- Mechanicznego? - prezenter sie zdziwił.
- Tak, mechanicznego. Jeszcze parę lat temu, na przykład w narciarstwie wszystkie medale zdobywali astmatycy. Bo dzięki chorobie mogli zażywać preparat, który był oficjalnie zakazany. Ten preparat powiększał objętość pęcherzyków płucnych, innymi słowy pozwalał brać większe oddechy. Doszło do niecodziennej sytuacji, ludzie chorzy byli uprzywilejowani i pokonywali zdrowych! To był ostatni z dopingów chemicznych, a pierwszym zwiastunem dopingów mechanicznych była słynna sprawa skoczków narciarskich!
- Przypomnijmy - powiedział prezenter. - Najlepsze rezultaty nagle zaczęli osiągać skoczkowie skarżący się na zaburzenia pracy jelit. Kontrola antydopingowa pozwoliła im na stosowanie czopków. W ramach kuracji. A potem kamery wykryły specjalne perforacje kombinezonu poniżej pleców...
- I okazało się, że te czopki są zbudowane na zasadzie naboju do syfonu - pokiwał głową ekspert. - W odpowiednim momencie zawodnik ściskał mocno pośladki i czopek wyzwalał odrzut...
Poleciał następny materiał filmowy.
- I tak nastąpiła era kiedy to paraolimpijczycy przegonili olimpijczyków... Mechaniczne protezy, zespolone z nerwami i sterowane myślami okazały się o wiele skuteczniejsze niż jakieś prymitywne faszerowanie się chemią...
- Nie dam rady wygrać z cyborgiem - żalił się jakiś zawodnik.
- Była w tym i szansa dla wielu innych krajów, w tym i dla nas - oznajmił prezenter. - Jeden z naszych zawodników stracił obie nogi poniżej kolan. Miał dostać super ultra nowoczesne protezy, które miały mu umożliwić szybsze bieganie niż wówczas, gdy miał swoje własne nogi. Łączymy się z naszym reporterem.
Ekran pokazał dwóch facetów w szpitalu. Jeden leżał w łóżku, drugi siedział obok niego z mikrofonem.
- Tak, to prawda - mówił zadowolony leżący. - Te protezy są niesamowite. Są lekkie i sprężyste, biega się o wiele szybciej. Wszyscy liczący się w czołówce mają już protezy. Zwykłe nogi to można rzec: anachronizm!
- Ale Federacja stwierdziła, że tak dalej być nie może - powiedział reporter. - Na dzisiejszym posiedzeniu podjęto rewolucyjną uchwałę: o powrocie do sportowego ducha! A sportowy duch to wiadomo: zdrowe ciało! Od tej pory osoby chore czy niepełnosprawne mogą próbować swych sił na paraolimpiadzie, ale drzwi na normalną olimpiadę zostały przed nimi definitywnie zamknięte!
- Co pan powie!? - wystraszył się leżący łóżku.
- Tak, dzisiaj tak zdecydowano!
- O Boże!!! - leżący zaniósł się nagle głośnym, rozpaczliwym szlochem. Padł na łóżko i wbił pięści w oczy. - I po co ja sobie obciąłem zdrowe nogi?!!!

Nie biorę żadnej odpowiedzialności za to co robi Łukaszek, a tym bardziej za to, co mówi Gruby Maciek. A tak poza tym, to fikcja, czysta fikcja. UWAGA! Podczas czytania nie należy jeść i pić! Nie zaleca się czytania pokątnie w obecności szefa! Opluty monitor czyścimy specjalną chusteczką, a klawiaturę szczoteczką do zębów (by Redpill)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka