Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen
1578
BLOG

Czyngis-chan i ORMO

Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen Polityka Obserwuj notkę 10

Babcia Łukaszka, dziadek Łukaszka, siostra Łukaszka i tata Łukaszka siedzieli w kuchni i w milczeniu jedli kolację.
- Gdzie oni są? Woda w czajniku wystygnie! Nie będziemy grzać dwa razy! To kosztuje! - powiedziała z pretensją w głosie babcia Łukaszka. Tata Łukaszka westchnął, wstał, otworzył drzwi i zawołał:
- Ej, może wreszcie odkleicie się od tych komputerów, co?! Kolacja!!
Nadeszli, trący zaczerwienione oczy Łukaszek i masująca zdrętwiałe palce dłoni mama Łukaszka.
- Pewno znowu internet - odezwał się z potępieniem w głosie dziadek Łukaszka. - Co wy tak w nim widzicie?
- Akurat piszę na forum o Czyngis-Chanie... - zaczęli jednocześnie Łukaszek i jego mama, urwali i spojrzeli na siebie w osłupieniu.
- Na jakiej stronie piszesz? - spytał gniewnie Łukaszek.
- Na tej tam! I właśnie pocisnęłam jakimś gówniarzom! - rzuciła triumfująco mama.
- Ja też piszę na tej stronie.
Siostra Łukaszka zachichotała i rzekła:
- Pewno dokopaliście sobie nawzajem!
- Pod jakim nickiem piszesz? - spytała mama. Łukaszek powiedział. Mama złapała się za głowę i zakrzyknęła:
- Nie mogłeś mnie uprzedzić?!
- A pod jakim ty piszesz? - chciał wiedzieć Łukaszek. Gdy mama powiedziała pod jakim, Łukaszek głęboko westchnął, a potem oparł czoło o pięść opartą o stół.
- Ja leję - zachichotała siostra Łukaszka. - Jak powiem o tym moim kumpelom to zwariują!
- Ani mi się waż! - krzyknęła mama Łukaszka.
- Powiedz mi - odezwał się wściekłym głosem Łukaszek. - Co ty robisz na forum o grach komputerowych?!
- Ściągnął mnie ten wasz wątek o Czyngis-Chanie. Jak można takie rzeczy o nim wypisywać! Zbrodnia!
- Zbrodnię to on popełnił i to niejedną - przytaknął dziadek i został wyrzucony z kuchni.
- Skąd wiedziałaś, że na naszym forum piszemy o Czyngis-Chanie?! - napierał Łukaszek. - Przecież to poboczny temat, pojawił się przy okazji nowych misji w grze "Podbij i zajmij"!
- Nie wiem czy wiecie - rzekła mama Łukaszka - ale wstąpiłam do ORMO...
Zapadła cisza.
- Chyba nie będziesz wypisywać mandatów? - zbladł tata Łukaszka.
- Ależ skąd, zajmujemy się internetem - wyjaśniła mama Łukaszka.
- ORMO internetem? - teraz zbladł Łukaszek.
- Co to jest ORMO? - wtrąciła się siostra Łukaszka.
- Już wyjaśniam! - odezwała się mama Łukaszka. - To skrót. Ochotniczy Rezydenci Monitorujący Opinie!
- Ale wstyd... - Łukaszek znów oparł czoło o pięść. - Mam nadzieję, że chłopaki się o tym nie dowiedzą. Moja stara pisze na forach za kasę...
- Łukasz! Nie mówi się na matkę "stara"! - huknął tata Łukaszka.
- I nie za kaaę! - wtórowała mu mama. - Przecież mówiłam, że "Ochotniczo"!
Tata Łukaszka oparł czoło o pięść. Łukaszek za to się podniósł i zapytał:
- A właśnie! Jak już przy tym jesteśmy, to dlaczego nie można źle pisać o Czyngis-Chanie? Przecież to był...
- Nie wolno! Nie wolno! - krzyczała mama Łukaszka machając rękami. - Pomyślenie tego jest zbrodnią! Tak nie wolno!
- Ale dlaczego?
- Bo Czyngis-Chan jest najbardziej znanym Mongołem na świecie! Ikoną! Rzec można: ambasadorem! Wszyscy go znają! Jak myślicie, co sobie pomyślą Mongołowie, gdy wy będziecie opluwać ich bohatera?!

Nie biorę żadnej odpowiedzialności za to co robi Łukaszek, a tym bardziej za to, co mówi Gruby Maciek. A tak poza tym, to fikcja, czysta fikcja. UWAGA! Podczas czytania nie należy jeść i pić! Nie zaleca się czytania pokątnie w obecności szefa! Opluty monitor czyścimy specjalną chusteczką, a klawiaturę szczoteczką do zębów (by Redpill)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka