Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen
946
BLOG

Wiktor odwołuje imieniny

Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen Polityka Obserwuj notkę 10

- Nigdy nic nie mówiliście, że znacie jakiegoś Wiktora - powiedział parę dni temu Łukaszek.
- Znamy to za dużo powiedziane - zaprotestował tata Łukaszka - Mama tak napiera, żeby się z nim znajomić, choć jego maniery...
- Im dłużej będzie przestawał z nami, tym szybciej nabierze ogłady - oznajmiła mama Łukaszka. - Wyprawia imieniny. Zaprasza same znakomitości! No i nas oczywiście też.
Tata Łukaszka otworzył usta i chciał coś powiedzieć, ale tylko machnął ręką.
Czas biegł sobie dalej, a do mamy Łukaszka zaczęły przychodzić dramatyczne esemesy. Jedni znajomi po drugich rezygnowali z wizyty na imieninach Wiktora.
- Czemu? - chciał wiedzieć Łukaszek.
- Bije żonę - odparł tata Łukaszka i wpadł w ogień zmasowanej krytyki mamy Łukaszka.
- Nie bije! Nie bije! Nikt go za rękę nie złapał!
- Ona ma sińce, przesłała ci zdjęcia komórką - przypomniał tata Łukaszka.
- Sińce można mieć do wielu rzeczy, na przykład... No, podpowiedz mi coś - zwróciła się mama Łukaszka do swojego syna.
- Od pobicia - podpowiedział bez namysłu Łukaszek i usłyszał, że jest idiotą, który wdał się w swojego ojca.
- Proponuję, żebyśmy nie szli - rzekł tata Łukaszka zmęczonym głosem.
- Nigdy jej nie lubiłeś, a teraz nagle jej współczujesz - ironizowała mama.
- Chodzi o zasadę, jestem przeciwko przemocy domowej...
- My w każdym razie idziemy - twierdziła uparcie mama pomimo tego, że lista gości z czasem zredukowała się tylko do ich dwojga.
- Może jednak nie pójdziemy? - spytał z nadzieją tata Łukaszka, ale mama uparła się, że idą i koniec.
Nadszedł dzień imienin, mama się wyszykowała, tata założył krawat i poszli.
- Tylko się nie sponiewierajcie alkoholem! - zaszczebiotała wesoło siostra Łukaszka i zamknęła za nimi drzwi. Po kwadransie Hiobowscy zasiedli do wieczornych wiadomości. Informacją dnia był krajowy festiwal filmowy o "Srebrnego Sromotnika". Konkurencja była silna, bo i kreskówka dla dzieci "Gej story", i film dla młodzieży o kazirodczej miłości "Łammy tabu!", i czarny kryminał "Za garść złotych zębów" o Polaku-bohaterze ratujących Żydów z polskich obozów koncentracyjnych, i komedia romantyczna "Wszyscy patrioci to idioci" no i dramat feministyczno-ateistyczny "Katował mnie taboretem". Akurat w telewizji pokazywano wielką demonstrację trzech osób przeciwko telewizji Bastion", gdy zazgrzytał klucz w zamku i do mieszkania weszli rodzice Łukaszka.
- Już??? - zdumiał się Łukaszek. - Przecież niedawno poszliście...
- Wiktor odwołał imieniny - powiedział z satysfakcją tata Łukaszka. - stanęliśmy pod drzwiami, zadzwoniliśmy, a on nawet nie otworzył, tylko krzyczał przez drzwi, że żadnych imienin nie będzie.
- I to dzięki komu? Dzięki nam! - uśmiechnęła się z zadowoleniem mama Łukaszka. - Nie żadni tam protestująco-bojkotujący, tylko my! Myśmy sprawili, że Wiktor odwołał imieniny!
- Jak to? - wtrącił się tata Łukaszka. - Przecież myśmy poszli...
- I bardzo dobrze zrobiliśmy. Kiedy on odwołał te imieniny?
- Kiedy zadzwoniliśmy do drzwi...
- No właśnie! A gdybyśmy nie zadzwonili, to by ich nie odwołał!
- Ale wtedy nikt by nie przyszedł! - argumentował tata Łukaszka.
- I co z tego, imieniny by się odbyły i już! A tak: musiał je odwołać! Dzięki nam!
Tata Łukaszka otworzył usta i chciał coś powiedzieć, ale tylko machnął ręką.

Nie biorę żadnej odpowiedzialności za to co robi Łukaszek, a tym bardziej za to, co mówi Gruby Maciek. A tak poza tym, to fikcja, czysta fikcja. UWAGA! Podczas czytania nie należy jeść i pić! Nie zaleca się czytania pokątnie w obecności szefa! Opluty monitor czyścimy specjalną chusteczką, a klawiaturę szczoteczką do zębów (by Redpill)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka