Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen
1099
BLOG

Złodziej samochodów z...

Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen Polityka Obserwuj notkę 13

Bardzo przykra przygoda spotkała tatę Łukaszka. Wybrał się samochodem do Pawełkowic i tam... No nie ma co rozwlekać zdań. Ktoś usiłował mu jego auto ukraść.
Oczywiście, da taty Łukaszka był to szok. Jak chyba dla każdego, kto z jakąś działalnością przestępczą jest zaznajomiony poprzez media, a zetknięcie się z nią twarz w twarz rodzi zupełnie inne odczucia. Tata Łukaszka najpierw bardzo się zdenerwował, potem bardzo się rozzłościł, a na końcu strasznie się zagotował i zrobił się czerwony z gorąca. Zadzwonił na policję żądając natychmiastowej interwencji. I stał się cud! Bo oto interwencja taka miała miejsce i odbyła się prawie natychmiast.
- Ot, po prostu przechodziłem - usprawiedliwiał się policjant aresztując złodzieja. Złodziej też czuł się lekko zakłopotany i uśmiechał się niepewnie.
- A pan co się cieszy, co?! - huknął na niego tata Łukaszka. - Areszt, więzienie, kajdany, kamieniołomy!!!
- No wie pan?! - obruszył się jakiś młody człowiek. - Tak nie można! Po co od razu areszt? To kosztuje. Najpierw proces, potem wyrok...
- Właśnie - potwierdził uszczęśliwiony zatrzymany. - A do tej pory wszystkie wyroki otrzymywałem w zawiasach, więc...
- A skąd pan jest? - przerwał mu tata Łukaszka.
- Z Gdańska.
- To nie ma najmniejszego znaczenia! Proszę przestać szerzyć nienawiść antygdańskizm! - zakrzyknął gromko młody człowiek.
- A pan co za jeden? - ofuknął go tata Łukaszka.
- To dziennikarz z lokalnego oddziału "Wiodącego Tytułu Prasowego" - wyjaśnił policjant.
- Stąd?
- Nie. Z Gda...
- Przecież mówiłem, że to nie ma nic do rzeczy! - wtrącił się zirytowany młodzian widząc jak tata Łukaszka i policjant wymieniają pomiędzy sobą znaczące spojrzenia. - To przypadek, czysty przypadek! Ja piszę reportaż, o! I to zdarzenie tutaj też opiszę!
- Złodziej z Gdańska... - zaczął z satysfakcją tata Łukaszka.
- Nie mogę tak napisać! - zawołał z rozpaczą dziennikarz.
- Dopóki nie ma prawomocnego wyroku jestem niewinny - rzekł z satysfakcją zatrzymany.
- Nie, nie o to chodzi! Chodzi o ten Gdańsk! - dziennikarz wyłamywał sobie palce. - Czy wy nie rozumiecie?! Przecież jak napiszę "Złodziej z Gdańska" to on pomyśli, że to o nim!
- Kto? - spytał policjant.
- Ma pan rację. Każdy z nich może tak pomyśleć. Ajajaj, niedobrze - dziennikarz przygryzł paznokieć. - Już wiem! Już mam! W jakiej miejscowości jesteśmy?
- W Pawełkowicach - odparł policjant.
- To napiszę: "Złodziej z Pawełkowic"!
- Protestuję - obruszył się zatrzymany. - Ja jestem z Gdańska, a nie z jakiejś...
- No, niech pan dokończy - poprosił obrażony policjant, ale zatrzymany jakoś nie chciał.
- Dziwię się jak z taką logiką mógł pan skończyć dziennikarstwo - powiedział dziennikarzowi tata Łukaszka.
- Ależ ja nie kończyłem dziennikarstwa.
- A co?
- No... W zasadzie... Coś tam skończyłem... Za którymś razem...
- To jak pan dostał pracę w gazecie? - tata Łukaszka był wstrząśnięty.
- Tata załatwił...
- A tata to kto? - policjant był dociekliwy jak to czasem policjanci potrafią.
Młody dziennikarz spojrzał z niechęcią na tatę Łukasza, po czym podszedł do policjanta i szepnął mu coś na ucho. Policjant wytrzeszczył oczy, stanął na baczność i powoli, nabożnym ruchem ściągnął czapkę.
- Kim jest ten tata? - spytał zaciekawiony zatrzymany. Policjant szepnął mu coś. Zatrzymany wytrzeszczył oczy, stanął na baczność i nie ściągnął czapki tylko dlatego, że jej nie miał.
- A pan...? - spytał zatrzymany tatę Łukaszka.
- Ja chyba wiem - odparł tata Łukaszka.
A wtedy policjant i zatrzymany powiedzieli do dziennikarza jednocześnie, jakby się zmówili:
- Niech pan pozdrowi tatę!
- Ja, to wiadomo, ale pan? - spytał policjant zatrzymanego.
- Ależ to oczywiste - zatrzymany zaczął wyliczać na palcach: - Po pierwsze, rzekłbym krajan, po drugie... Hm... Można powiedzieć: ta sama branża.

Nie biorę żadnej odpowiedzialności za to co robi Łukaszek, a tym bardziej za to, co mówi Gruby Maciek. A tak poza tym, to fikcja, czysta fikcja. UWAGA! Podczas czytania nie należy jeść i pić! Nie zaleca się czytania pokątnie w obecności szefa! Opluty monitor czyścimy specjalną chusteczką, a klawiaturę szczoteczką do zębów (by Redpill)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka