W przeczytanej niedawno książce G.Orwella „Dlaczego piszę”, znalazłem kilka ważnych i nurtujących zagadnień. I znowu (choć wiem z doświadczenia że to zadanie bezsensowne) zacząłem zastanawiać się nad istotą polityki. I jakże byłem mile zaskoczony że już na okładce Eric Arthur Blair uraczył mnie ponadczasową sentencją: „Język polityki jest skonstruowany tak aby kłamstwa miały pozór prawdy morderstwo było respektowane, oraz aby utrzymywać wrażenie solidności nawet dla lekkiego zefirka”. Już na początku otarł się przecież o sedno tego czym się karmi polska polityka. Słowa ponadczasowe- pomyślałem - prawie genialne.
„Teatr iluzji to przede wszystkim sprawiedliwość, prawda obiektywna, oraz wolność”. I mamy tu iluzję „afery hazardowej” jakże przepiękny teatr różnych wrażeń i postaci. A owo omamianie doskonale dokumentuje np. kataryna na swoim blogu. Ktoś powie iluzja jest chwilowa, przelotna – nie odpowiem iluzja polityczna może trwać w nieskończoność. Wytrwali blogerzy świetnie potrafią to udokumentować
„Hipokryzja jest stałym elementem polityki”. Jednak ciągłe wrażenie którego doświadczam to przede wszystkim hipokryzja w wykonaniu premiera. „Ja tak bym nie postąpił z posłami PiS, wykluczając ich z komisji” – dobry car źli bojarzy.
„A kim jest ubiegający się o stanowisko polityk? Symbolem dziwnej mieszanki realiów oraz iluzji, demokracji oraz przywilejów, oszustwa oraz dekadencji, wreszcie subtelnego połączenia kompromisów poprzez które społeczeństwo trzyma się w swoim kształcie”. Albion posłużył mu za przykład ale jakże uniwersalnie wpisują się owe słowa w treść rodzimych politycznych postaci. Różowa marynarka, wibrator w dłoni, nieprzemyślana ilość bzdur wypowiadana na minutę, błazenada począwszy od literki P....skończywszy na literce....K. Obraz doskonały.
„Sprawujący władzę. Ich cechą charakterystyczną jest emocjonalna płytkość, typowa dla ludzi żyjących w świecie idei, mających jednocześnie niewielki kontakt z realnym światem”. Strona S24, posiada w sobie tę cechę że cały czas tworzy intelektualny zaczyn do dyskusji ważnych, które to są najczęściej w mediach traktowane zdawkowo. I właśnie niedawno rozgorzała dyskusja na temat 4 lat projektu upadku PO – PiS. Trudno znaleźć lepsze ukoronowanie tego cytatu. Bo właśnie realizowanie projektu będącego zupełną abstrakcją (PO)„Irlandia budowana w osoczu miłości” lub politycznym przestrzałem (PiS) „budujmy przyszłość opierając się głównie na polityce historycznej”.
Orwell podpowiada również czym może zakończyć się sprawowanie polityki przez partię, która nie jest w stanie podjąć zasadniczych zmian, chciało by się powiedzieć zasadniczych reform. „Partia skupiona na zarządzaniu państwem, obsadzaniem nowych stanowisk, obarcza państwo, w perspektywie wieloletniej, ryzykiem stagnacji, oraz zepchnięciem na margines polityki międzynarodowej”. Jej podstawowym składnikiem staje się gra, wobec swoich wyborców, o nazwie „spraw by wierzono”.
A język, który tłumaczy wszystko co związane z polityką. Rzekło by się owa piarowska narracja, bombardująca z każdego krańca medialnych przekaźników. Ów styl: ”korumpuje język, korumpując jednocześnie myśli. Złe nawyki, deformowania politycznego przekazu, mogą rozprzestrzenić się przez tradycję i imitację, nawet wśród ludzi którzy powinni wiedzieć lepiej”.
Tym bardziej wydaje mi się zasadne pytanie, kto obecnie wie lepiej, lub kto ma rację?



Komentarze
Pokaż komentarze