19 stycznia tego roku, agenci Mossadu zamordowali w Dubaju przywódcę palestyńskiego Hamasu Mahmouda al-Mabhouh. W tym zdarzeniu nie byłoby nic niezwykłego, ponieważ każdy kto spotkał się z historią przedsięwzięć tej izraelskiej organizacji wie, że taki sposób działania jest zupełnie typowy, gdyby nie fakt, ujawnienia przez media tożsamości zabójców. Mały szczegół spowodował bardzo poważny kryzys polityczny w relacjach między Wielką Brytanią a Izraelem, bowiem wszyscy mordercy, posługiwali się paszportami państwa Albionu. Ich zdjęcia uchwyciły kamery monitoringu w Dubaju, natomiast fałszywa tożsamość, została skojarzona z Brytyjczykami. Zostali oni pośrednio włączeni w trwający konflikt Izralelsko-Palestyński.
Sytuacja jest na tyle poważna, że premier Gordon Brown, zapowiedział natychmiastowe dochodzenie w tej sprawie, oraz wezwał do siebie ambasadora Izraela, w celu złożenia wyjaśnień.
Eksperci podkreślają, że do tak dużego zakłócenia stosunków między tymi państwami jeszcze nie doszło. Swoją drogą, będzie to kolejny test wiarygodności brytyjskiego rządu wobec swoich obywateli. Ponieważ, nieustająca frustracja spowodowana pogłębiającym się kryzysem, stale słabnącą gospodarką, rosnącym bezrobociem, powoduje coraz silniejsze polaryzowanie się społeczeństwa. Prowadzące bardzo często do skrajności. Partie o bardzo ekstremistycznej ideologii jak Brytyjska Partia Narodowa, zdobywają przez to doskonały grunt wyborczy.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)