Poniższe źródło jest podlinkowane, wystarczy w nie kliknąć
Źródło: http://polska.newsweek.pl/w-newsweeku-lewi-asystenci-pis,artykuly,359041,1.html
Europosłowie PiS zatrudniają ludzi na fikcyjnych etatach. Wśród nich są m.in. makijażystki prezesa i pracownicy partii, którzy nie wiedzą, gdzie mieszczą się biura ich deputowanych.
Październik 2014 roku. PiS jest w przededniu wyborczego maratonu i szuka oszczędności.
W centrali przy Nowogrodzkiej zapada decyzja o likwidacji kilkudziesięciu etatów w partii i rozwiązaniu kilkunastu umów cywilnoprawnych. Pada propozycja nie do odrzucenia: trzeba dać ludziom etaty asystentów deputowanych, żeby od tej pory płacił im europarlament.
Sprawa może się skończyć dla PiS konsekwencjami, bo proceder opłacania pracowników partii z pieniędzy europejskich jest nielegalny.
^*^
Przysłowia mądrością narodów. Jedno z nich mówi, że "ryba psuje się od głowy". Takiej rybie nie wystarczy odciąć nadpsutą głowę. Należy całość jak najszybciej usunąć z mieszkania, bo całe prześmierdnie bardzo nieprzyjemnym zapachem. To również dotyczy wszelkiego rodzaju organizacji. Niegdyś jedynym wyjściem dla PZPR było jej rozwiązanie. Teraz kolej na PiS. Ta zakłamana do środka jądra organizacja, już nieraz pokazała swoje prawdziwe oblicze. A jej ważni przedstawiciele - posłużę sie tylko przykładem Hofmana - widząc z bliska owe machlojki, nie wahali się ani przez chwilę skorzystać z podobnych, dla swoich osobistych korzyści. Zatem do dzieła - oczyścić polską scenę polityczną z owej PiSowskiej zgnilizny, aby inni również oprzytomnieli i powrócili do właściwych form działalności. Przypisanej partiom korzystającym z dotacji budżetowych, czyli naszych wspólnych pieniędzy.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)