Czasem warto jednak wybrać przeszłość, zwłaszcza jeśli przeszłość jest własna, jak przeszłość pani Ewy Milewicz, którą nie nam, co tu mówić zwykłym hienom i łowcom sensacji się interesować. Jeśli o czymś powinniśmy wiedzieć - pani Ewa na pewno, jako dziennikarka nas o tym poinformuje. Jeżeli nie pani Ewa, to pan Wojciech. A może pan Bartosz. Najpiękniejszy Bartosz jest w momencie, kiedy się waha.
Komentarze
Pokaż komentarze (3)