Budyń78 Budyń78
108
BLOG

Trzy zagadki III RP

Budyń78 Budyń78 Polityka Obserwuj notkę 14

Dziś krótko, na temat i śmiertelnie poważnie. WSI rozwiązane, CBA powołane, lustracja doprowadzona do takiego momentu, że coraz bardziej egzotyczna koalicja ludzi zainteresowanych odcięciem społeczeństwa od wiedzy na temat materiałów z teczek (Agora i dziennikarze pokrewni ideowo, wraz ze swoim zapleczem intelektualnym, z jednej a ksiądz Prymas wraz z księdzem Rydzykiem z drugiej) nie zdołają już całkowicie odwrócić biegu wydarzeń. Coraz więcej dziwnych historii z przeszłości (jak choćby sprawa nowych okoliczności co domorderstwa księdza Popiełuszki) wychodzi na światło dzienne, choć część znów bez dalszego biegu - mam nadzieję, ze chwilowo.

Ja napiszę jednak o trzech nurtujących mnie zagadkach, różnego kalibru i z różnych momentów historii najnowszej. Chronologicznie:

- Czy kiedykolwiek dowiemy się, jakie były przyczyny dziwnego zachowania Gabriela Janowskiego w sejmie? Dla przypomnienia: http://www.smog.pl/wideo/5233/szalenstwo_gabriela_janowskiego/

Po całym fakcie dziennikarze i większość widzów miała świetną zabawę, jedynie najbliźsi współpracownicy Janowskiego sugerowali, ze przyczyną dziwnego zachowania posła była prowokacja, polegająca na podaniu mu, bez jego wiedzy, narkotyków. Jeżeli byłą to prowokacja faktycznie, to bardzo skuteczna, ponieważ Janowski ośmieszony został raz na zawsze. Gdy dziś wychodzą na jaw rozmaite historie o działalności służb specjalnych III RP wariant o prowokacji nie wydaje mi sięaż tak nierealny,

- Co ze sprawą tajemniczego zapadnięcia na zdrowiu posła Józefa Gruszki w czasie, gdy był on przewodniczącym sejmowej komisji śledczej?

http://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Gruszka

Znów - tajemnicza historia, człowiek będący przez chwilę w centrum wydarzeń i niewątpliwie przeżywający swoje 5 minut z dnia na dzień trafia do szpitala w bardzo cieżkim stanie. Polityk staje się rośliną i bardzo szybko przestaje interesować kogokolwiek poza najbliższą rodziną. Pamiętam, jak wkrótce po tym smutnym wydarzeniu partyjni koledzy pana Gruszki móili o konieczności powołania komisji śledzczej, która wyjaśni ten tajemniczy przypadek. Niestety po wyborach Waldemar Pawlak wraz ze swoją partią miał już inne zajęcia i inne zmartwienia. O Gruszce nie pamięta już nikt.

Sprawa ostatnia jest inego kalibru, nie ma w niej żadnych domniemanych kryminalnych czy teżagenturalnych wątków. Jedno co ją łączy z innymi to kompletny brak zainteresowania dziennikarzy, również tych z prawej strony i "niezależnych", którzy, wydawałoby się, są pierwszymi do nagłośnienia tematu. Chodzi mi o książkę Stanisława Remuszki o "Gazecie Wyborczej". łysiak narzeka na "wykluczenie", ale jednak jest o nim głośno, choćby komercyjnym sukcesem i znanym nazwiskiem przebił się i z "Salonami" do społecznej świadomości. "Michnikowszczyzny" nikt nawet nie próbował przemilczeć, choć RAZ na początku śledził sygnały mogące świadczyć o takich próbach. Jednak tu też się udało. Ksiażka stałą się bestsellerem, jest o niej głosno do dziś, każdy prawie musiał się zachwycić, albo też dać wyraz swemu oburzeniu. A o książce Remuszki "Gazeta Wyborcza - początki i okolice" cicho. Nie słyszał o niej zdaje się ani Łysiak, ani Ziemkiewicz (jeżeli któryś z nich pisał o Remuszcze, proszę mnie poprawić), ani żadna z prawicowych gazet (że o bohaterce nie wspomnę). A szkoda, bo rzecz to ciekawa - jednak o samej książce napiszę więcej, gdy już przeczytam ją w całości, na razie połknąłem dość szybko pierwsze 100 stron. Czyta się to dość łatwo i szybko, gdyż nie jest to zbity materiał, a zbiór tekstów i dokumentów, z których dowiemy się np jakie teksty Adam Michnik odrzucał Remuszcze już w 1989 roku, gdy ten miał całkiem sporo złudzeń wobec GW i jej naczelnego (jak zapewne prawie wszyscy ówcześni czytelnicy GW). Remuszko pisał, ze gdy już postanowił wydać swój tomik, zamieszczenia reklamy odmówiły mu takie media jak 'Gazeta Polska", "Wprost", "Nasz Dziennik" i kilka innych, już mniej zaskakujących. "GP" zmieniła redaktora, "Wprost" dryfuje w stronę zbliżoną do PiS (przynajmniej w kwestiach politycznych można odnieść takie wrażenie), "Nasz dziennik" to w ogóle zagadka w tym towarzystwie - a jednak o Remuszcze dalej ani słowa, nie licząc notki we "Wprost" w której Mazurek z Zalewskim porównują go z Janowskim, przywołując go w zupełnie innym kontekście niż książka i powątpiewając w jego zdrowie psychiczne.

Tak więc zagadka trzecia - czemu książka Remuszki o Wyborczej nawet teraz, gdy już nie jest to temat tabu, a nawet pewna moda (raz na jakiś czas i moda może być pozytywnym zjawiskiem) nie może przebić się do mediów?

Tu jeszcze zagadka dodatkowa - tajemnicza fałszywka na liście podpisów pod antylustracyjnym protestem dziennikarzy, wklejam oświadczenie Stanisława Remuszki z jego strony internetowej:

http://www.remuszko.pl/gw/?page=teksty/komunikat5

W materiale "Dziennikarze o lustracji" zamieszczonym na redakcyjnych stronach wydania on-line, "Gazeta Wyborcza" podaje, iż ja, Stanisław Remuszko, podpisałem się pod głośnym antylustracyjnym listem 26 dziennikarzy. Można to sprawdzić pod adresem:
http://www.gazetawyborcza.pl:80/1,79328,3973807.html
Nie wiem, czy to błąd, czy jakaś prowokacja; w każdym razie żadnego listu na ten temat nie podpisałem. "Gazeta Wyborcza" podaje nieprawdę. Żądam natychmiastowego usunięcia mojego nazwiska z listy sygnatariuszy.

Na szczęście podpis Remuszki już z tej listy zniknął

PS: miało być krótko... cóż, nie zawsze się udaje. 

Budyń78
O mnie Budyń78

https://twitter.com/karnkowski

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka