Kataryno - to dzięki Tobie zdecydowałem sie pisac bloga politycznego w miejsce zlewu (*wg Kazikowej terminologii)osobisto-muzycznego. Myślę, że nie tylko mi dodałas odwagi na polu blogowania politycznego... Dzis salon próbuje Cie ugłaskać. Cytuje Ciebie onet, dziennikarska korporacja uznaje Cie za swoją zmieniąc Ci kolor... Gratulujac - proszę - nie zmieniaj się, jak zmienia sie każdy, kto wchodzi w objęcia towarzysko-zawodowe. Zostań Kataryną.
Do wszystkich domagających sie teraz ujawnienia przez Katarzynę -Katarynę peronaliów... po co Wam to? kataryna stała się marka , właśnie Kataryną - jako katarzyna Iksińska ta marką nie będzie.
Kiedyś, w dawnych czasach miałem taki sen... Pełny totalitarzyzm, w którym symbolem zniewolenia była niemożnośc publicznego odsłuchu jednego kawałka (tu uśmiecha sie "Limes Inferior" Zajdla). W tym snie wraz ze znajomymi namawiam ochroniarzy i DJ'ów w Remoncie by puścili ten zakazany kawałek (w snie jest to jakiś numer w stylistyce Kolaborantów). Piosenka ostatecznie zostaje uwolniona - leci... Wiem, ze to jeszcze nie wygrana, że to początek drogi, ale wygranej jestem pewny... Oby tak samo było teraz - z blogiem Kataryny. Kataryno - nie daj sie ugłaskać i zblatować. Jesteśmy z Tobą, a Ty zostań z nami.


Komentarze
Pokaż komentarze (22)