Budyń78 Budyń78
28
BLOG

...a to nic złego

Budyń78 Budyń78 Polityka Obserwuj notkę 11

Różne są opinie na temat zachowania Marka Jurka. Jedno co stałe i niezmienne to ciepłe uczucie, którym zapałały media do marszałka, jak to dotąd miały w zwyczaju w stosunku do odwo.łanych ministrów pałać. Martwią się prawicowi blogerzy, ewentualnie pocieszajac się, że może to kolejny sprytny plan. Cieszą się lewicowi blogerzy, bo o to PiS się sypie. A ja się martwiłem, nie rozumiałem, ale właśnie sobie myślę, że chyba nie ma czym. Najpierw przypomniały mi się, jak chyba wszystkim, stare czaqsy, gdy prawica dzieliła się w tempie zawrotnym, a za kolejnymi ruchami po prawej stronie nadążał tylko płk. Lesiak. Teraz próbuję spojrzeć na to bardziej optymistycznie.

Jako zerkający ku prawej stronie sceny politycznej antyklerykał (w mocno umiarkowanym znaczeniu tego słowa, ale nie widzę innego, po prostu jakoś nigdy nie darzyłem kościoła z małej specjalną sympatią) lubiłem PC a później PiS jako partie, które w odróżnieniu od ZChN czy LPR nie były jawnie pro-kościelne, choć oczywiście wierne wartościom chrześcijanskim. Wraz z Jurkiem w PiS pojawiła się grupa bardziej afiszująca się ze swoim katolicyzmem, jednak nie wpłyneło to na całość wizerunku partii. Teraz, w sytuacji sporu o zmianę konstytucji, podsycanego nieumiejętnymi posunięciami Jarosława Kaczyńskiego i różnymi drobnymi ale idiotycznymi błędami jak podarcie listu od biskupa przez Suskiego) Marek Jurek odchodzi, wraz z nim zapewne odejdzie kilku inych posłów, takich jak Artur Górski, czy Artur Zawisza. Czeka nas niezły ubaw, gdy media pokochają szefa komisji bankowej i pomysłodawcę intronizacji Chrystusa Króla. Czy jednak ich odejście osłabi albo wręcz rozbije PiS, jak chcieliby przeciwnicy tej partii? Nie sadzę. PiS może zyskać większą jednośc programową, dodatkowo zaś w większości spraw nie straci szabel w sejmie. Przecież oprócz spraw z pogranicza polityki i religii, takich jak wspomniane już pomysły (intronizacja i zmiana konstytucji), nie ma większych różnic między PiS a potencjalnymi uciekinierami. Czy wyobrażacie sobie, by Marek Jurek przykłądowo zgodził się na przerwanie lustracji czy też działania mające na celu faktyczne przywrócenie wpływów WSI w zamian za poparcie SLD i PO dla intronizacji Chrystusa Króla, czy też pełnego zakazu aborcji? I na odwrót - czy SLD poszłoby na całkowity zakaz aborcji w zamian za ochronę WSI? Z tym drugim pewien nie jestem, ale to pierwsze to jednak totalne political fiction.

Nie widzę sensu nowych wyborów. Ewentualne stronnictwo Jurka będzie, chcąc nie chcąc (ale w sumie czemu ma nie chcieć?) będzie popierać rząd w ważniejszych głosowaniach, który, choćby i nominalnie mniejszościowy, de facto zachowa większość. Jeśli nowa partia przetrwa, nie podzielając losu SdPL, co niektórzy sugerują, i zyska w przyszłych wyborach poparcie ojca Rydzyka - co wcale nie jest pewne, Rydzyk sytuację potrafi oceniać dość trzeźwo, wystarczy przypomnieć sobie, że poparł w 2000 roku Krzaklewskiego, mającego większe szanse, niż o wiele bliższy Radiu Maryja łopuszański - nie odbierze PiS zbyt wielu głosów, nie musi nawet wejść do sejmu. Mityczny elektorat radiomaryjny, którym niektórzy tak uwielbiają się straszyć lub używać go do dezawuowania politycznych przeciwników, nie jest liczny, jego atutem jest zaś zdyscyplinowanie. Taki elektorat może przesądzic o wyniku wyborów prezydenckich w turze, w której ściera się dwóch kandydató o zbliżonym poparciu, jednak w wyborach parlamentarnych nie ma aż tak wielkiego znaczenia. Jeżeli partia Jurka weszłąby do sejmu, byłą by naturalnym i bardziej przewidywalnym koalicjantem dla PiS, tak więc ten nie musi wcale stracić na tym zawirowaniu. To raczej rozmnażanie się przez bolesny podział, niż zwykły rozpad. By ułatwić pójście sprawom w tym kierunku nalezy poświęcić Suskiego, co wielką stratą nie będzie. Nie należy natomiast urządzać na gwałt wyborów, których wynik będzie zagadką i raczej w tej chwili jej rozwiązanie nie będzie po myśli Kaczorów.

Wariant przyspieszonych wyborów ma jeden plus - Kwaśniewski może nie zdążyć przygotowac w pełni swojego powrotu. Zważywszy jednak na to, ze powrót ten nie jest wcale skazany na sukces, nie uważam, by była to gra warta świeczki. Minusem zas jest głównie to, ze obecnie wybory wygra Platforma, która możliwe, ze rozleci się w kilka miesięcy po wyborach, ale zanim z hukiem się to stanie, może jeszcze sporo po Kaczyńskich poodkręcać. Jeśli wyborów nie będzie, PO może się rozlecieć wcześniej, lub po prostu spłonąć razem z kotami w Biłgoraju.

*** 

mało wyrafinowany żart dla osób z takim samym poczuciem humoru 

 

 

 

 

Budyń78
O mnie Budyń78

https://twitter.com/karnkowski

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka