Jakiś czas temu pojawiły się niepokojące newsy na temat tegorocznego kabaretonu[1]. Kabarety nie mogą, Daukszewicza kneblują, reszta nie ma czasu... Grozi nam więc kilkugodzinny występ Andrzeja Rosiewicza. Trochę nudno, trochę mało. Mam pomysł, jak uratować tegoroczny kabareton, równocześnie zaś uniknąć zarzutów o cenzurę polityczną.
Przede wszystkim zaprosić należy Zbigniewa Hołdysa[2] i Daniela Olbrychskiego[3], którzy wygłoszą skecz pt. „Demokracja zagrożona”. Dla podniesienia dramaturgii Olbrychski występ zakończy posiekaniem za pomocą szabli małej, żółtej kaczuszki. Następnie dziennikarze z Włoch i Hiszpanii i ich monologi o polskim antysemityzmie[4] i homofobii[5]. Na końcu zaś skecz Krzysztofa Kononowicza i Donalda Tuska „Spotkanie z wyborcami”[6]. Oczywiście nie może zabraknąć muzyki. Lady Pank zagrają „Strach się bać” a Maciej Maleńczuk zagra swoją satyryczną piosenkę o Kaczorach[7], która lekkim, subtelnym dowcipem nawiązuje do najlepszych tradycji Hemara, czy nawet biskupa Krasickiego. Skiba rozweseli nas „Atakiem klonów”[8], a jeśli będzie trzeba – również własnymi pośladkami. Konferansjerkę można powierzyć Kukizowi, który Kaczyńskiego umie parodiować jak nikt, o czym wiem z koncertu Piersi na pożegnanie lata w zeszłym roku. Oj, będzie się działo! A i lista wykonawców nie jest jeszcze zamknięta...


Komentarze
Pokaż komentarze (27)