Budyń78 Budyń78
332
BLOG

Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle

Budyń78 Budyń78 Polityka Obserwuj notkę 21

Gdy działaczom Platformy przyśnił się polski wariant węgierski ogłosili, że pod sejmem stawiają miasteczko namiotowe, w którym trwać będą niezłomnie, póki sejm nie podejmie decyzji o samorozwiązaniu. Mimo, że wspierały ich takie ikony, jak Mieczysław Wachowski, pierwszy deszcz zmył sprzed sejmu protestujących i ich namioty. Rewolucja skończyła się, zanim się na dobre zaczęła. Poza mną nikt już nawet o niej nie pamięta. Plany przeprowadzenia powtórki z nocnej zmiany również spaliły na panewce, gdy Kaczyński zdecydował się w imię skuteczności poświęcić sporą część swojej wiarygodności i postawił wszystko na jedną kartę, przyjmując Leppera z powrotem do rządu.

Ostatnio historia znów przyspiesza, choć od ostatnich wyborów pędzi, jak prawie nigdy dotąd. Nowe bomby wybuchają równie często, co na ulicach Izraela i Palestyny, coraz więcej osób zdaje się przechodzić nad tym do porządku dziennego, niektóre zaś eksplozje przechodzą wręcz niezauważone.

Przypomnijmy sobie plon ostatnich dni. Walka o pierwiastek, przy zjednoczeniu całej, poza SLD, sceny politycznej, lecz przy silnym oporze licznych dziennikarzy i autorytetów (vide poprzednia notka), spór Dominiki Wielowieyskiej z Wojciechem Wierzejskim, przy okazji którego wychodzą dziwne powiązania tej pierwszej z Markiem Dochnalem[1], ujawnienie przez Ryszarda Czarneckiego faktu szantażowania Józefa Oleksego przez Niemców[2], wreszcie, niemal równocześnie – przecieki dotyczące listy 500[3]. W tym wszystkim – strajkujący lekarze i pielęgniarki, po raz pierwszy sięgający do metod rolników i górników. Po raz pierwszy z poparciem władz miasta. Hanna Gronkiewicz –Waltz, która nie znalazła czasu na spotkanie z oszukanymi przez siebie w sprawie oczyszczalni ścieków mieszkańcami Choszczówki[4], spotyka się z pielęgniarkami, równocześnie wydając Straży Miejskiej polecenie, by ta dostarczała im jedzenie i koce. TVN 24 na żywo relacjonuje demonstrację, nie zajmując się już niczym innym. Wyjątkowo łagodne działanie policji, mające na celu odblokowanie ulicy, przedstawione zostaje jako działanie bandyckie[5]. Tymczasem wśród pielęgniarek bryluje Ryszard Kalisz, który był szefem MSWiA w czasach, gdy policja nie miała najmniejszych oporów przed używaniem wobec pielęgniarek o wiele drastyczniejszych form przemocy, co uwiecznił na okładce swojej płyty „Dzień gniewu” zespół Włochaty. Stefan Niesiołowski tymczasem mówi, że przypomina mu się działanie ZOMO, a za chwilę przypomni mu się również kopalnia „Wujek”. Wzywa przez TVN do strajku powszechnego i obalenia rządu, nie wspominając jednak, że chodzi mu głównie o zablokowanie ujawnienia listy 500. Zapomniał, że istnieje Internet, i że jest to sprawa, której nie powstrzyma, choćby „liberałom” udało się faktycznie wyprowadzić ludzi na ulice. Działacze PO i SLD wymyślili sobie zdaje się, że pielęgniarki zrobią za nich to, do czego im zabrakło odwagi i determinacji – obalą rząd i uratują ich od ostatecznej kompromitacji, związanej z ujawnieniem ich mniej heroicznej, niż to się dotąd w kilku przypadkach zdawało, postawy z PRL, lub niejasnych interesów z okresu III Rzeczpospolitej. Nie zdziwię się, jeżeli w dniu dzisiejszym dojdzie jeszcze do jakiejś prowokacji. Już czytam, ze do protestu przyłączają się górnicy ze związku „Sierpień 80”[6]. Miałem przyjemność mieć zajęcia z profesorem (przemilczę nazwisko) będącym doradcą tego związku. Na zajęciach opowiadał nam o bandytach z AK i żydowskich spiskach niszczących Polskę. Straż miejska zapewne powita ich chlebem i solą. W ilu powieściach szpiegowskich czytaliście, jak to związki zawodowe były wykorzystywane do destabilizacji sytuacji w kluczowych momentach? No właśnie. Jeżeli rząd upadnie wszyscy będą zadowoleni. Zapewne nawet kilka osób z koalicji, bo jak czytam, i co nie dziwi – i takie nazwiska są na liście 500. Więc będzie komu ze strony rządowej w prowokacji dopomóc[7]. Bukiel wróci do swojej willi, pierwiastek padnie, bo nikomu nie będzie się chciało już za niego umierać (zwłaszcza, że później nowy rząd zgody narodowej przedstawi swój pierwszy wielki sukces – zgodę w negocjacjach. Zgoda buduje, niezgoda rujnuje.), Partia Oligarchów padnie w ramiona kawiorowej lewicy, a policja pod wodzą Kalisza wygoni na pałach nikomu niepotrzebne już pielęgniarki.

PS. Ta notka jest trochę chaotyczna, wynika to z tempa wydarzeń, w trakcie jej pisania pojawiło się sporo nowych rzeczy i na pewno jeszcze sporo się pojawi. Strach pomyśleć, co by było, gdybyśmy mieli do dyspozycji tylko papierowe media.

Budyń78
O mnie Budyń78

https://twitter.com/karnkowski

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (21)

Inne tematy w dziale Polityka