Znowu nikt nie wygrał. Nie wygrały władze, ponieważ ostatecznie uczciły tablicą pewien zryw społeczny, który im akurat nie był specjalnie miły. Do tego, poprzez formę tego uczczenia wystawiły sobie bardzo złe świadectwo, zaś sposób, w jaki wszystko się odbyło, będzie niemożliwy do obrony. Zwolennicy krzyża odnieśli pewien sukces, ponieważ, niezależnie od dalszych losów harcerskiego krzyża, sam symbol znalazł się już na zawsze przy pałacu. Niemniej - wpisany w tablicę, która nie upamiętnia samych ofiar (czemu? Władze znowu pakują się w ślepą uliczkę, pokazując, że boli je pamięć o ofiarach), zaś kaliber ma podobny do tych, znanych z warszawskich ulic, które informują, że w tym domu w latach x - y żył i tworzył Z.
Dlatego też dzisiejszy happening (bo jak to inaczej nazwać?) Kancelarii Prezydenta nie zamknie na pewno ani sporu o upamiętnienie ofiar, ani nie przerwie protestu, ponieważ de facto nie odnosi się w żaden sposób do jego przyczyn. Tak, jak rozmija się z życzeniem harcerzy, wyrażonym na tabliczce, która znajduje się przy drewnianym krzyżu, a która najbliżej oddaje odczucia chyba większości zainteresowanych. Przypomnijmy - "Ten krzyż to apel harcerek i harcerzy do władz i społeczeństwa o postawienie tutaj pomnika w hołdzie tragicznie zmarłym (...) oraz dla upamiętnienia dni żałoby narodowej (...)" Nie da się nie zauważyć, że spełniono jedynie drugą część postulatu.
Co będzie z krzyżem - nie wiem, znając niechęć władz kościelnych do zajęcia jednoznacznego stanowiska - nic. Będzie stał, otoczony niewielką grupą osób, otoczonej z kolei atakującą i wyszydzającą ją młodzieżą z modnych knajp, gdzie ani barman, ani diler o dowód nie pytają. Pojawiają się też głosy, według mnie godne rozważenia, by zgodzić się na przeniesienie krzyża, by następnie ułożyć krzyż z kwiatów i przy nim zaciągnąć wartę. Sprawa zaś upamiętnienia ofiar pozostaje otwarta. Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem, które pozwoliłoby jeszcze wyjść z twarzą władzom odpowiedzialnym za dzisiejszą kompromitację, jest realizacja projektu Czesława Bieleckiego, lub innego o podobnym ciężarze, która stałaby się dopełnieniem umieszczonej w tak żenujący sposób i tak niekompletnej tablicy.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)