Po mszy, gdy przy wyjściu z katedry czekałem na czytelników "Niepoprawnych" z krzyżykami smoleńskimi, widziałem wylewający się na ulicę, zdający się nie kończyć tłum. Niestety, obowiązki nie pozwoliły mi uczestniczyć w przemarszu, do głównej grupy doszlusowałem dopiero pod pałacem prezydenckim, gdzie przemawiał Jarosław Kaczyński. Atmosfera była spokojna, momentami podniosła, momentami trochę luźniejsza, gdy obrońcy krzyża i część demonstrantów ustawiało się do pamiątkowych zdjęć. Trudno mi ocenić liczbę uczestników - wydaje mi się, że było ich nieznacznie mniej, niż przed miesiącem, ale różnica ta wynieść mogła 200, 300 osób. Być może część z nich wybrało wcześniejsze poranne lub popołudniowe spotkanie. Jak zwykle pełny przekrój wiekowy i społeczny, sporo osób zupełnie nie pasujących do stereotypu wyborcy PiS, mniej natomiast kamer i transparentów.
Od znajomego, który pod pałacem bywa często usłyszałem złą wiadomość, że niestety, w każdy cieplejszy dzień, modlący się są nadal zaczepiani i atakowani. Gdy już opuszczałem Krakowskie widziałem zresztą grupkę tych samych "przeciwników", którą widuję zawsze, pod wodzą wannabe-metalowca, którego regularnie widzimy na wszystkich zdjęciach.
To tyle moich wrażeń. W międzyczasie, na blogpress.pl pojawiła się już relacja audio, tak więc bardzo zapraszam do słuchania i obejrzenia zdjęć.
Warto jeszcze dodać, że już pod koniec spotkania wystąpił Paweł Hermanowski z Solidarnych 2010, który zapowiedział demonstrację w obronie wolności słowa i przeciwko zwalnianiu z pracy nieprawomyślnych dziennikarzy, która odbędzie się w przyszłą środę i o której będziemy jeszcze informować.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)