308 obserwujących
4584 notki
5621k odsłon
456 odsłon

Polacy rządzą w Alpach

Wykop Skomentuj30

            

              Wróciłem z kolejnego narciarskiego tygodnia w Alpach, tym razem spędzonego przy znakomitej pogodzie w uroczej dolinie Aosty.
        

              Nie o urokach białego szaleństwa chcę jednak pisać, ponieważ truizmem byłoby informowanie PT Czytelników o perfekcyjnie przygotowanych trasach, funkcjonujących bez zarzutu wyciągach, czy też świetnie pomyślanej oraz tak samo działającej infrastrukturze idealnie służącej miłośnikom dwóch i jednej deski.

      
            Tym, co już od kilkunastu lat zwraca moją uwagę i napawa mnie patriotyczną dumą jest zachowanie ogromnej rzeszy polskich narciarzy oraz snowboardzistów, którzy nie tylko należą do najlepiej jeżdżących grup narodowych, ale także całkiem swobodnie, z dużym luzem korzystają z różnorakich atrakcji w przerwach między szusami oraz w ramach apres-ski.

  
             Stanowimy na alpejskich stokach poważną grupę i nie jesteśmy już ubogimi krewnymi Francuzów, Niemców, Austriaków, Włochów, Brytyjczyków, czy Skandynawów. Na tarasach restauracji i na leżakach relaksuje się w słoneczne dni wielu naszych rodaków zamawiających niedostępne dawniej dla ich portfeli potrawy oraz racząc się - co ważne: z umiarem - napojami alkoholowymi. Widać, że nie mają problemów ze spełnianiem gastronomicznych zachcianek, podobnie zresztą jak z zamawianiem wina do kolacji w hotelowych restauracjach i modnych drinków w barach lub pubach, umiejąc jednak zachować powściągliwość oraz kulturę w tej sferze.

  
          Także umiejętności narciarskie Polaków budzą respekt innych nacji. Jeździmy stylowo, dynamicznie, z polotem, a sprzętem i ubiorem nie odbiegamy od zachodnich Europejczyków. W dodatku potrafimy się z nimi szybko integrować, dawno zniknęły bowiem bariery językowe, nie ma śladu po kompleksach z poprzedniej epoki, a szarmancka postawa wobec kobiet przynosi nam uznanie.


             Szkoda tylko, że o ile hotelowe menu jest często podawane polskim grupom w ich ojczystym języku, o tyle informacje przy wyciągach nie uwzględniają jeszcze mowy Lechitów. Skoro są tłumaczone na rosyjski, czeski, japoński, to - zważywszy liczbę zostawiających sporo pieniędzy w najwyższych górach Europy Polaków - jesteśmy w tej materii trochę lekceważeni.


             Reasumując: serce rośnie patrząc jak fajną grupę narodową stanowimy od końca listopada do początku maja na alpejskich trasach narciarskich.

Wykop Skomentuj30
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Sport