Chciałbym postawić tutaj tezę, że jest to działalność zamierzona przez PO!
Czemu?
Czy jest choć cień szansy na to, żeby PO zdobyła ilość głosów wystarczającą do samodzielnego rządzenia? Nie.
A więc PO woli pozostać partią opozycyjną. Taka pozycja pozwala na: (i) spokojne i dostatnie życie, (ii) brak odpowiedzialności, (iii) stwarzanie dobrego (?) wrażenia, (iv) pielęgnowanie złudzenia, że w następnych wyborach 'będziemy partią najsilniejszą' i (v) uprawianie krytyki.
Co PO by zyskała wygrywając wybory, ale nie mając samodzielnej większości?
Ludzie PO musieliby wziąć na siebie odpowiedzialność, musieliby zaproponować jakieś działania i zacząć je realizować (a z tym jest problem, co widać po samorządach), musieliby znaleźć partię(partie) koalicyjną, a więc musieliby się określić, i wreszcie mieliby przeciw sobie bezwzględną i inteligentną opozycję, która nie zostawiłaby na nich 'suchej nitki'.
Czyż nie lepiej jest pozostać w bezpiecznej opozycji? Stanowiska będą, również w samorządach, dochody będą, pozycja będzie zachowana, a jako opozycja PO będzie mogła nadal krytykować rząd, ale bez nadmiernej precyzji jeśli chodzi o swoje stanowisko i opinię.
Napisałem powyższe z goryczą, ponieważ liczyłem na to, że PO nie pozostawi wyborcom wątpliwości, że tylko na tę partię powinni głosować. Tymczasem to co PO robi od momentu 'kryzysu sejmowego', pozostawia mnie w pustce - nie mam pojęcia na kogo głosować. Bo naprawdę zaczynam się zastanawiać czy głos oddany na partię tak bezradną i niewyrazistą ma sens?
rjl


Komentarze
Pokaż komentarze (7)