Dwa różne sondaże z partią Morawieckiego i takie wyniki. Jedno się nie zmienia

Redakcja Redakcja Sondaż Obserwuj temat Obserwuj notkę 35
Czy Mateusz Morawiecki mógłby odejść z PiS i stworzyć własne ugrupowanie? Takie pytanie postawiono uczestnikom dwóch najnowszych sondaży. Choć oba badania wskazują, że nowa formacja byłego premiera odebrałaby głosy Prawu i Sprawiedliwości, różnią się oceną jej potencjału. W jednym wariancie ugrupowanie weszłoby do Sejmu i mogłoby decydować o większości rządowej, w drugim nie przekroczyłoby progu wyborczego. Oba sondaże wskazują też, że czy z rozłamem w PiS czy bez, KO nie będzie w stanie po wyborach zawiązać koalicji.

Dwa sondaże o hipotetycznym rozłamie PiS z Morawieckim

Możliwy rozłam w Prawie i Sprawiedliwości oraz start Mateusza Morawieckiego z własnym ugrupowaniem od miesięcy jest przedmiotem politycznych spekulacji - tym bardziej, że w czwartek mija ultimatum dla członków stowarzyszeń wewnątrz partii. Dwa opublikowane właśnie sondaże sprawdziły, jak taki scenariusz wpłynąłby na układ sił na polskiej scenie politycznej.

Pierwsze badanie przeprowadził United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski. Ankietowanym przedstawiono hipotetyczny scenariusz, w którym były premier opuszcza PiS i zakłada własny komitet „Rozwój + Wy”. Drugie badanie przygotował Instytut Badań Pollster dla „Super Expressu”, analizując wpływ ugrupowania „Rozwój Plus” na poparcie dla pozostałych partii. Wyniki są diametralnie inne dla przyszłego układu sił w parlamencie. 

IBRiS: Morawiecki w Sejmie i rola politycznego rozgrywającego

Według badania United Surveys by IBRiS nowa formacja Mateusza Morawieckiego mogłaby liczyć na 6,9 proc. poparcia, co przełożyłoby się na 26 mandatów w Sejmie.

Największym przegranym byłoby Prawo i Sprawiedliwość. Po odejściu byłego premiera poparcie dla partii Jarosława Kaczyńskiego spadłoby z obecnego poziomu do 18,9 proc., co oznaczałoby zaledwie 108 mandatów.

W tym scenariuszu Koalicja Obywatelska uzyskałaby 29 proc. głosów i 176 mandatów, a Lewica 8,3 proc. i 36 mandatów. Jednocześnie Trzecia Droga – zarówno PSL (3,8 proc.), jak i Polska 2050 (0,6 proc.) – oraz Partia Razem (2,5 proc.) znalazłyby się poniżej progu wyborczego.

Najciekawsze byłyby jednak możliwe powyborcze koalicje. Z wyliczeń wynika, że PiS (108 mandatów), Konfederacja (61), Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna (53) oraz ugrupowanie Morawieckiego (26) dysponowałyby 248 mandatami, czyli stabilną większością w Sejmie.

Autorzy badania wskazują, że w takim układzie były premier stałby się jednym z najważniejszych politycznych rozgrywających, a jego ugrupowanie mogłoby zagospodarować umiarkowany, centroprawicowy elektorat. 


Pollster: nowa partia poza Sejmem

Znacznie ostrożniejszy obraz przynosi badanie Instytutu Badań Pollster dla „Super Expressu”. W podstawowym wariancie PiS uzyskało 25,41 proc. poparcia. Po dodaniu do sondażu nowej partii „Rozwój Plus” Mateusza Morawieckiego sytuacja uległa zmianie. Nowe ugrupowanie zdobyło 2,33 proc., czyli wynik wyraźnie poniżej progu wyborczego. Jednocześnie poparcie dla PiS spadło do 23,80 proc., co oznacza stratę 1,61 punktu procentowego.

Zdaniem autorów badania niemal całe poparcie dla projektu Morawieckiego pochodziłoby z dotychczasowego elektoratu Prawa i Sprawiedliwości. Oznaczałoby to, że samodzielny start byłego premiera nie poszerzałby bazy wyborców prawicy, lecz przede wszystkim osłabiał największą partię opozycyjną.

Rozłam w PiS - w czwartek deadline 

Oba badania mają charakter wyłącznie hipotetyczny i opierają się na założeniu, że Mateusz Morawiecki zdecydowałby się odejść z Prawa i Sprawiedliwości oraz powołać własne ugrupowanie.

Na razie były premier nie zapowiedział takiego kroku, a scenariusz pozostaje jedynie przedmiotem analiz ośrodków badania opinii publicznej. Mimo to oba sondaże pokazują, że ewentualny rozłam na prawicy mógłby znacząco zmienić układ sił przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi – choć eksperci różnią się w ocenie skali tego wpływu. Według najnowszych doniesień jest więcej szans na to, że Morawiecki jednak opuści PiS, choć toczą się zakulisowe rozmowy, z których obie strony - centrum w Nowogrodzkiej i otoczenie byłego szefa gabinetu - mają się cofnąć i pójść na kompromis.   


Fot. Były premier Mateusz Morawiecki/East News 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj35 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (35)

Inne tematy w dziale Polityka