0 obserwujących
30 notek
13k odsłon
209 odsłon

„Kto handluje ten żyje”. Albo i nie.

Wykop Skomentuj1

Grudzień 1943 roku, kilka dni przed Świętami Bożego Narodzenia. Na peronie dworca kolejowego gdzieś w Generalnym Gubernatorstwie leży wiejska babina. Twarz stężała, oczy już martwe, tylko jeszcze nogami trzepie w ostatnich drgawkach. Obok rozwalony tobół - jakieś sery, połcie słoniny i pęta wędzonej kiełbasy uwalane śmietaną z rozbitych słoików. Nad nią stoi dwóch zakłopotanych funkcjonariuszy policji, jeden mówi do drugiego: No i po co durna próbowała uciekać? Ale sama sobie winna – nielegalny handel żywnością, nielegalny wyrób wędlin. A swoją drogą te nowe MP 40 ostro biją!

Grudzień 2015 roku, kilka dni przed Świętami Bożego Narodzenia. Na peronie dworca kolejowego gdzieś w III RP leży wiejska babina. Twarz stężała, oczy już martwe, tylko jeszcze nogami trzepie w ostatnich drgawkach. Obok rozwalony tobół - jakieś sery, połcie słoniny i pęta wędzonej kiełbasy uwalane śmietaną z rozbitych słoików. Nad nią stoi dwóch zakłopotanych  funkcjonariuszy policji, jeden mówi do drugiego: No i po co durna próbowała uciekać? Ale sama sobie winna – nielegalny handel żywnością, nielegalny wyrób wędlin, do tego wędzenie w dymie. No i skąd mogliśmy wiedzieć że te paralizatory elektryczne, cośmy je dostali po kanadyjskiej policji z Vancouver, tak ostro kopią?

Stefan Płażek 24 maja 2014 r.

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura