Zatrzęsła się z oburzenia "warszawka" i okoliczne chutory naszych kulturalnych inaczej.
Wygwizdano:
Niesiołowskiego - lament
Komorowskiego - zgroza
Borusewicza - apage...
I tylko niektórzy zastanawiają się :DALCZEGO ?
Oczywiście można iśc prosto po równi pochyłej jak pewien starszy Pan niepanujący już nad zwieraczami przełyku. Można obrażać całe grupy społeczeństwa jak pewien entymolog-entomolog (bawi się wyrazami-bawi się z robakami) . Najtrudniej jednak przychodzi refleksja.
Najbliżej zaś prawdy była Pani Dominika Wielowieyska która opisała sprawę najprościej : NIE BYŁO TAM NASZYCH DLATEGO ICHNI GWIZDALI,JAKBY BYLI NASI TO BY NASI NIE DALI GWIZDAĆ.
Dalej jednak nie dotkneła nawet tematu. Ze strachu ? Z zażenowania ?
Wszak to Gaz.Wyb wychowała tych NASZYCH.
Adam Michnik i jego kompania od zawsze nienawidzili histori. Przynajmniej takiej na której łapy położyć nie mogli. Historia zabaw historią, przez organ Michnika zaczyna się od Cichego co głośno oskarżał powstańców o mordownia żydów a później cichutko się z tego wycofywał a kończy na napisaniu własnej historii Polski w 21 tomach dołaczanych do GW .
Większość z nas wynosi historię z domu. Dowiadujemy się wszak o dziadkach, pradziadkach, rodzicach. Jest historia rodziny. Gazeta Wyborcza od początku walczy z historią w młodych umysłach. Młodzi mają "pamiętać klęski i powstania, jedynie słuszny szarpać dzwon" i nasze najgorsze cechy. A jak już znienawidzili te cechy to mogli wybrać przyszłość. Co prawda przyszłość miała pijaną mordę byłego aparatczyka PZPR ale czyż to nie lepsze niż to co za nami - My Polacy mordercy, nieroby,lenie, szmalcownicy. Przyszłość była taka różowa - jak skóra młodego świniaka. A historia tak ponura, szara od klęsk i obrzydliwa od naszych grzechów. I młodzi nawrócili się. Wyśmiewali tych co chodzili na 1 sierpnia, 1 września czy 11 listopada. I GW osiągnęło co chciało. Ugór historyczny który miał dać po zasileniu obornikiem wiedzy Panów z GW, nowy plon. Niestety w miedzy czasie zmieniły się wiatry historii i do władzy doszli Ci którym w części społeczeństwa znów udało się obudzić Polskość. W tym czasie GW miało swoje rywinowe kłopoty i nie mogło skupić się na walce o umysły Polaków. I tak część która została zarażona chorobą niepamięci żyła przy grilu i piwku dalej mając w głębokim poważaniu historię a część zaczeła chadzać na święta narodowe.Wychodzi na to że nasi stachanowcy z GW sami stworzyli coś co teraz próbują zwalczyć. Polaka który myśli, czuje i rozumie. A miał być taki co pije piwsko, żre kiełbasę i beka w rytmie disco polo.
No tak są na tym świecie rzeczy które się socjologą nie śniły. Przynajmniej niektórym socjologą...


Komentarze
Pokaż komentarze