| Raz kiedyś jurny wróbel w miłosnej euforii Chwalił się, że zajeździ kobyłę historii, Lecz kiedy wyładował temperament dziki, Kobyła stwierdziła: - Chyba mam owsik |
|
Wszystkie "rence" na pokład krzyczą redaktorzy i dziennikarze reżymowych mediów Tuska.
Najsampierw zażarty "zoologiczny antykomunista" Sikorski wychlapał całą tajna rozmowę z Prezydentem za co może mu grozić więzienie. Po chwili tenże sam minister w ramach oszczędności zakupił za 50 tys. kanapę i fotel. A teraz wpadkę zaliczył Marszałek Borusewicz.
Wszyscy próbują ratować Borsuka i Rżnącego w watahę ale słowo się rzekło.
A jak to z wielkim bojownikiem o wolność , demokrację i wolność słowa Borusewiczem było?
Ano z głupia frant zadzwoniła podwładna Pana Marszałka Borusewicza, Pani Małgorzata Gładysz i "obsobaczyła" Panią Justynę Skowronek za to że Pan Marszałek w czasie spotkań w szkole gdańskiej nie daj św. Wałęsa miał się otrzeć o plebs w osobach takich ludzików jak PP. Gwiazda i P. Walentynowicz którzy jak wiadomo żadnymi VIP nie są więc ich historia żadną miara nie może się mieszać z historią takich wielkich ludzi jak Wałęsa i Borusewicz.
Pani Małgorzata zaprotestowała czynnie chcąc ocenzurować to spotkanie :
" W niedzielę podczas obchodów w obozie w Sztuthoffie zapytałam przypadkowo spotkanego prezesa Golona o to spotkanie i wyraziłam swoją dezaprobatę co do sensowności tego rodzaju akcji edukacyjnych, które zamiast uczyć i informować, mogą raczej spowodować zamęt (bo przecież to nie są studenci historii)"
Czy z czymś wam to się nie kojarzy.
Jak za dawny komunistycznych czasów . JEDNA HISTORIA - JEDNEJ PARTII. Bo się maluczkim w głowach pomiesza nie daj Św. Wałęsa.
Tak to każdy ideał sięgnie bruku.Wystarczyć otrzeć się o PO.
Pani Małgorzata i Pan Bogdan uzasadniają swoje telefony do IPN-u dbałością o zdrowie psychiczne maluczkich. Czy jednak sami już się badali ?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)