I znów przemknęła mała informacja petitem że to proces naszego Złotopalcego Doktora (jak mniej więcej nazwał go jeden z dz... no po prostu wyrobnik Wyborczej czy może Wyborowej - bo obie niewprawionym walą zdrowo w głowę :))) ) będzie odbywał się tylko w soboty bo podobnież sala tak duża by mogła pomieścić ego Pana Doktora jest wolna tylko w soboty.
Biorąc pod uwagę że sobót jest 52 minus wolne i trzeba powiedzieć że w sobotę pracuje się krócej, tak stawiam że proces skończy sie koło Wielkanocy no 2020 roku oczywiście. A wtedy to już i najstarsze słonie nie będą pamiętały czy to jego mordowano czy też on mordował.
Notatka którą z uwagą przeczytałem (z 50 słów mogę przemęczyć nawet w Wyborczej czy też Wyborowej) informowała że już wiadomo przed pierwszą rozprawą że:
a/ zarzut pozbawienia życia pacjenta się nie utrzyma
b/ a w ogóle to oskarżają Pana G tylko te lebiegi które zapłaciły kase a ich ocjowie,matki, dzieci zmarli naszemu Goldifnigerowi - znaczy zemsta podłych Polaczków na biednym a oddanym sprawie pacjentów i ich sióstr i córek (oskarżenie o molestowanie seskualne jakoś się uchowało u naszego oskarżonego) doktorze prawie Judymie.
Oczywiście jak donosi GieWu to wszystko nieprawda bo pacjenci sami dawali (łącznie z siostrami i córkami?) Panu doktorowi G. . A on biedny przyjmował bo się tak wstydał odmówić a i kultura mu zabraniała. A w ogóle na na etyce w szkole nie słuchał i mu się ten no, Hipokrates z Hipokrytesem pomylił. Taki ból.
A lekarze ? A różnie. Ciotka lekarka na poły broni Pana G. że faktycznie u niej na wsi pacjenci sami przynoszą coś tam zawsze w "podzience" jednak ucieka od sprawy jak może jak słyszy o ilości i jakości otrzymywanych prezentów. A Pan Doktor Goldfinger pod skrzydłami GW. śmieje się z tego wszystkiego i czeka kiedy wreszcie PO "dorżnie watahe" i odda do rzeźni "bydło"i wie że wtedy wróci i znów będzie miał się dobrze. A pacjenci ?
A kto im kazał chorować. ZDROWYM TRZEBA BYĆ.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)