Witold Gadomski jest wielki. Przynajmniej on tak sam uważa .Uwarzył więc dziś w Wybiórczej polemiczkę z Jarosławem Kaczyńskim. Problemem jest jednak to , że jak wywiad z Kaczyńskim Jarosławem przeczytało w dzienniku "Polska" kilkatysięcy osób to polemikę Gadomskiego Witolda w GW tak kilkadziesiąt tysięcy (lekko licząc).
Ale po koleji.
Atak rozpoczęła kanonada, bo to Kaczyński śmiał powiedzieć coś obraźliwego o ministrze Rostkowskim.
Te obrażliwe słowa to :
- zdziwienie że tak podobno majętny i wielki człowiek jak Rostkowski Vincenty chciał zostać ministrem finan. w tym małym kraju zwanym Polska
- opisanie uwniwersytetu na którym to pracował Pan minister jako dziwnego.
- zapytanie o drogę naukową "znanego" ekonimisty
Tu Gadomski Witold nie wytrzymał i wypalił z najgłupszej rury :
PREZES PIS MA BŁĘDNE INFORMACJE - ooo i tyle.
I rozpoczęło się wkopywanie Rostkowskiego :
Po pierwsze primo - Pan minister "W latach 1997-2001 był przewodniczącym Rady Makroekonomicznej przy ministrze finansów" - bardzo ciekawe bo właśnie te lata odpowiedzialne są za KATASTROFLANY KRYZYS roku 2001-2004 w Polsce
Po drugie primo - ":Był też doradcą rządu rosyjskiego ds. polityki makroekonomicznej " - uuuuuuu to już robi się dość dziwne.... minister POLSKIEGO RZĄDU kiedyś doradca Rosji ????!!!
Po trzecie primo - "był dziekanem wydziału ekonomii w Central European University w Budapeszcie" - uniwersytetu UFUNDOWANEGO przez Georga Sorosa - tak, tak tegoż samego FILANTROPA wsławionego atakiem spekulacyjnym na walutę Angielską który to atak wydrenował ok. 1 mld. dol. z rynku angielskiego ( dla nieprawionych lemingów : 1.000.000.000,00 USD).
No to nie-ciekawie to wygląda.
Minister finansów czasu kryzysu wykładał na uczelni największego spekulanta świata, doradzał kiedyś naszemu ekonomicznemu wrogowi - Rosji i zarządzał Radą Makroekonomiczną przy ministrze finansów tuż przed mega kryzysem lat 2001-2004.
Co nas jeszcze czeka. Jaka jeszcze bomba tyka w rządzie-nie-rządzie Donalda Tuska ?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)