Wyobrażmy sobie Francuza lub Anglika którym ktoś dałby cudowną szklaną kulę dzięki której cały rok 2010 widzieliby z perspektywy przeciętnego Polaka.Co tak naprawdę byłoby tematem numer jeden który widzieliby w szklanej kuli ? Odpowiedz może być tylko jedna .Tym tematem jest osoba J.Kaczyńskiego .
Od samego rana do wieczora cała armia publicystów analizuje co J.Kaczynski powiedział a czego nie powiedział.Przytafiło się to także I.Janke .Trzeba przyznać że w wiekszości mediów przekazywany obraz jest niechętny Panu Prezesowi . Zresztą sam On dba o to niemal codziennie .co rusz zwołując niezliczone konferencje prasowe na których stwierdzenia typu ,,kto będzie się krytycznie wypowiadał o politykach Pis to będzie wzywał do mordu'' jest stwierdzeniem w miarę łagodnym .Media lubią sensację a J.Kaczynski umie ją odpowiednio sformułowac i podać.
Francuz lub Anglik się zastanowią. Kim jest osoba J.Kaczyńskiego skoro wszyscy siĘ nim zajmują? Pomyślą że to pewnie ktoś bardzo ważny na miarę Lecha Wałesy.Pewnie zaraz wejdą w internet i wbiją życiorys J.Kaczyńskiego w poszukiwaniu opracowań jego heroicznych zmagań z komuną ale...po chwili zdębieją. Toć tutaj są same wstrętne rzeczy o naszym bohaterze w rodzaju;
,,.13 Grudzień 1981..Obudziłem się więc w południe i poszedłem do kościoła w kompletnej nieświadomości. Słyszałem tylko, jak mama ma pretensje do ojca, że nie zapłacił rachunku, bo telefon jest wyłączony. W kościele panował potworny tłok, ale akurat tego dnia był u nas Obraz NMP. Kazanie ks. Boguckiego wydawało mi się też jakieś dziwne. I powoli zacząłem się orientować co się stało.*
*Jarosław Kaczyński w wywiadzie rzece "Odwrotna strona medalu" (Oficyna Wydawnicza MOST, Wyd. VERBA 1991r. ISBN: 83-850
Pomyślą czy to aby prawda? Może to jakiś spisek? I...czytają dalej a tam;
1967 - rozpoczął studia prawnicze na UW.
1968 - gdy tylu studentów było pałowanych przez aktyw robotniczy a w następstwie wypadków wywalanych z uczelni Jarosław Kaczyński spokojnie siedział w bibliotece i uczył się do egzaminów. Gdy tylu młodym ludziom zabierano możliwość pogłębiania wiedzy Jarosław Kaczyński zaliczał kolejne egzaminy i kolokwia przez nikogo nie niepokojony.
1970 - gdy na Wybrzeżu ginęli robotnicy Jarosław Kaczyński nadal przez nikogo niepokojony studiował na wydziale prawa UW i zdawał końcowe egzaminy aby w 1971 gdy trwały represje po 1970 a rodzinom nie pozwalano pochować zabitych bliskich zdawać na .... aplikacje prokuratorską
Oto co łączy Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobrę miłość do prokuratury i wizja rządu przypominającego urząd prokuratorski szukający haków i zakładający podsłuchy.
1976 gdy milicja pałuje robotników w Radomiu Jarosław Kaczyński otrzymuje posadkę adiunkta w filii UW w Białymstoku, z dobrą pensją przeżywa stan wojenny i żeby nie musieć dojeżdzać tak daleko przenosi si w 1982 (!!!) do Biblioteki Uniwersyteckiej na stanowisko starszego bibliotekarza.
Dzięki opanowanej do perfekcji sztuce znikania przy pomocy znalezionej przez przypadek "czapce niewidce" jest w laatach stanu wojennego i nastpujących po nich czasie "nocy jaruzelskiej" całkowicie niewidzialny dla uganiających się za nim sfor milicji i UB. Gdy Komorowski, Wujec, Michnik i Kuroń wypoczywając w ośrodkach internowania a następnie w wyniku fikcyjnych procesów w luksusowych więzieniach sprzedają Polskę w ręce NATO, UE, CIA, ZSRR, Putina i ... Komitetu Noblowskiego. Jarosław Kaczyński co dzień sumiennie zawija w papier swoje kanapki z ulubioną mortadellą i pasztetową i udaje się do Biblioteki Uniwersyteckiej aby naprawdę walczyć o prawdziwą Polskę. Gdy więc umiera ojciec wujcia Karola Jarosław pogryza kanapkę z mortadellą (czasy były naprawdę ciężkie) i zastanawia się jak w dziale rara poczytać sobie bibułę wydawaną przez dawnych kolegów, gdy nieznani sprawcy biją matkę wujka Karola Jarosław Kaczyński parzy herbatę Ulung i myśli jak dać odpór bezczelnym tezom propagowanym przez Michnika w "liście do Kiszczaka" i tak to się właśnie toczy. Od czasu do czasu moczy też sobie nogi w misce z ciepłą wodą (nie macie pojęcia jakie za komuny były niewygodne buty''
Po trafieniu wreszcie na autentyczną biografię J.Kaczyńskiego i jej przeczytaniu Francuz i Anglik długo nie mogli wyjść z podziwu dla sposobu w jaki sposób człowiek który nie siedział nawet jednej minuty w więzieniu i który nie dostał nawet raz policyjną pałką , może byc teraz ekspertem moralnym z tamtych lat w stosunku do ludzi którzy własnym zdrowiem przypłacili walkę o wolność min.także dla J.Kaczyńskiego.
Francuz i Anglik uśmiechnęli sie tylko i pewnie pomyśleli NIE NASZE MAŁPY NIE NASZ CYRK
,,


Komentarze
Pokaż komentarze (6)