Czyżby następowała nagła degeneracja wrażliwości społecznej ? Dlaczego coś co jeszcze 5 lat temu było na marginesie i społecznie niedoposzczalne ,teraz jest sankcjonowane poselską legitymacją?
Przecież przykład idzie z góry.Jeżeli poseł Giżyński rząda od policjanta w czasie interwencji okazania legitymacji bo...nie wie czy to prawdziwy policjant , to idzie w Polskę znak że podobnie mogą postępować inne osoby narażone na policyjną interwencję . A najsmutniejsze jest to że nie spotka ich za to żadna konsekwencja.Tylko patrzeć jak kibole, handlarze narkoryków,złodzieje itp. będą w trakcie zatrzymywania przez Policję głośno domagać sie od policjanta ,podania swoich danych osobowych bo...może mnie zatrzymuje piekarz przebrany za policjanta?
To jest sankcjonowanie bezprawia w ramach prawa przez posłów PIS.Przy okazji dołączył do nich wczoraj poseł SLD Ryszard Zbrzyzny pod KGHM ,dowodzący grupą pracowników domagających sie podwyzki o 300 zł. Średnia płaca wynosi tam 8,7 tys. zł. Widać że jednak za mało.
Wracając do tematu .Oczywiście, że Tusk zamykając stadiony Legii i Lecha podją decyzję polityczną i na pokaz , ale ...czy miał inne wyjście? Po wydarzeniach w Kownie grzmiał przecież że w perspektywie Euro 2012 , stadionowi bandyci zostaną z nich wyeliminowani.Wydarzenia w Bydgoszczy były jego porażką .Musiał dać sygnał polskiemu społeczeństwu i UEFA kto w Polsce rządzi .Rzucający mięsem i krzesełkami kibol, czy premier wybrany przez większość Polaków.
Jak się okazało nie wszyscy w Polsce tak myślą. Weżmy przykład z SALON24. Pan RYBITDZKI twierdzi że była to prowokacja przygotowywana przez rząd.Jako dowód podaje korespondencję email pomiędzy portalami piłkarskimi , gdzie w jednym z nich jest napisane o możliwej rządowej prowokacji.
Na czym ta prowokacja polegała w Bydgoszczy ?Otóż polegała ona na rozdzieleniu przez policję kiboli i nie dopuszczeniu do dalszej dewastacji stadionu. Aż strach pomyśleć co bloger Rybitzki napisałby o Tusku gdyby policja nie wkroczyła na stadion i nie rozdzieliła walczących kiboli. Pisałby pewnie o nieporadności Tuska i podległej mu policji. Ale jak można się dziwić powstawaniu takich fantazji skoro wierzy się w hel,sztuczną mgłę,bombę,laser itp.
Rząd się boi , ale Polacy muszą sobie szczerze odpowiedzieć na jedno pytanie,Jak nazwać ludzi którzy swoim zachowaniem, dając wielokrotnie osobisty przykład, wspomagają kiboli w walce z policją oraz organami państwa? Trzeba się nie bać i nazwać ich po imieniu ,to kibole ale już nie stadionowi ale polityczni.
Jedynie smutno robi się na myśl , że rów pomiędzy Polakami kopany wytrwale przez J.Kaczyńskiego przenosi się na coraz młodsze pokolenia .Efekty tego będą spijać nasze dzieci.
Niech puentą tego bałaganu będą słowa Grzegorza Laty który na pytanie czy wiedział ,że na stadionie są obserwatorzy UEFA stwierdził że,, Nic o tym nie wiem.Jeżeli przyjechali to na włąsną rękę i sami sobie kupili bilety''


Komentarze
Pokaż komentarze (11)