J.Kaczyński chce w tym roku wygrać wybory.Jest to prawdopodobne. I jeżeli wygra to będzie chciał coś z tą władzą zrobić.Przecież nie po to się wygrywa wybory żeby położyć uszy po sobie i oddać pole do popisu PO. Ale będzie miał duży problem .Jak wcielić w rzeczywistość , wizję silnego , scentralizowanego państwa nie majac w tym państwie pełni władzy do przeprowadzenia zmian ?
Sojusz z Pawlakiem odpada.Przecież nie doszedł on do skutku w 2007 z powodu jego sprzeciwu.Dlaczego teraz miałoby tak nie być? Pawlak jest cwany i pamięta co się stało z Samoobroną i LPR . Poza tym nie wiadomo czy PSL przekroczy próg wyborczy. Zaś sojusz z SLD byłby propagandową porażką ,która pewnie po dwóch latach zakończyłaby w ciągłych kłótniach swój żywot.
Ale Kaczyński jest realistą . Wie ,że jego siła i tytanowy charakter wystarczą jedynie na max. 30% społeczenstwa polskiego.A że pęd do władzy ma ogromny to wyobrażam sobie jakie męki musi cierpieć układając puzle z ewentualnymi przyszłymi koalicjantami.Wykreślił oczywiście ze swojej listy wszystkich zdrajców ,czyli PO i PJN. Ci co zostali nie są jego szczytem marzeń .Dlatego wynik każdego równania wynosi u niego=Pis musi zdobyć większość pozwalającą na samodzielne rządy.Ale jak wiadomo jest jest realistą i w cuda nie wierzy. Więc odrzuca na bok fantazje o samodzielnym rządzeniu ,a zaczyna kalkulować najbardziej prawdopodobną koalicję z kim...? Oczywiście z tym obrzydliwym SLD .
Jedynie taki układ sił pozwala po wyborach na stworzenie koalicji większościowej pozwalającej na stworzenie rzadu ,który byłby w miarę odporny na ataki opozycji. Jedynie dogadując sie z postkomunistami jest pewien ,że za swoje pewne ustępstwa w sferze aboryjnej i kościelnej bedzie miał partnera w miarę przewidywalnego.Wyborcom po wyborach jakoś to się wytłumaczy. A to obroną Ojczyzny przed zdrajcami ,a to zwykłym pragmatymem.
Ale przecież Kaczynski nie jest głupi i wie że na dłuższą metę taki układ będzie nie do utrzymania. Kłótnie i podchody ,,kto kogo'' będą spalały tę koalicjie szybciej niż tę z Samoobroną i LPR. ? Napieralski będzie usiłował wymknąć mu się z pod kontroli i sam będzie zarzucał na niego sieci..Dlatego wszelkie drakońskie posunięcia w III RP , a chodzi głównie o postawienie Tuska przed Trybuałem Stanu i wsadzenie go do więzienia, będzie chciał przeprowadzić na początku istnienia koalicji . Możemy do tego jeszcze dodać wybudowanie pomnika na krakowskim przedmieściu.
I tak doszlismy do problemu który zrodzi się w raz z powstaniem nowego rządu .To powolne postępowanie paraliżu decyzyjnego w koalicji PIS-SLD .Będzie on po jakimś czasie nieunikniony z powodów różnic światopoglądowych tych dwóch partii.
Bo to tak jakby połączyć ze sobą ogień i wodę. Musi wygrać jedno albo drugie
Chociaż koalicja będzie trwała bo żadnej ze stron nie będą na rękę wcześniejsze wybory ,to paraliż decyzyjny bedzie odbijał się na każdym odcinku państwa polskiego.Poczynając od polityki zagranicznej, a kończąc na polityce rolnej. Rzeczpospolita będzie się powoli staczała jak za króla Stasia ,a koalicję PisSamoobronaLpr będziemy kojarzyć jako całkiem spokojną.
Ale przecież to już nie będzie ważne .Zemsta stanie się faktem , a już zbudowanych pomników ku czci brata nikt nie odważy się usunąć.
memento:
,,Jeżeli chcecie pomników głosujcie na PIS''
Jarosław Kaczyński


Komentarze
Pokaż komentarze (8)